Ks. Jerzy Węckowiak z Gdyni donosił za komuny, co kapłani mówili na temat śmierci ks. Jerzego Popiełuszki. Po publikacjach prasowych na ten temat odszedł z parafii, którą kierował.
– Mógł to zrobić wcześniej – ocenia decyzję byłego już proboszcza parafii pw. Chrystusa Króla w Gdyni, ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Krytykuje także postawę miejscowego biskupa, Sławoja Leszka-Głodzia, który miał wiedzieć o sprawie przed publikacją prasową i nic z tym nie zrobił.
W październiku na łamach "Rzeczpospolitej" historyk Sławomir Cenckiewicz opisał sprawę TW "Klemensa", którym był właśnie ks. Jerzy Węckowiak. Z artykułu wynika, iż kapłan współpracował z SB przynajmniej od 1980 roku. Miał zbierać w środowisku duchownych informacje po zabójstwie ks. Jerzego Popiełuszki i przekazywać je służbom.
sks/Rzeczpospolita
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.