W Rosji zastrzelono prawnika występującego w imieniu rodziny zgwałconej i zamordowanej Czeczenki. To zabójstwo kolejnej osoby, która walczyła o ujawnienie prawdy na temat zbrodni wojennych na Kaukazie.
Stanisław Markiełow po konferencji prasowej w Moskwie udał się wspólnie z dziennikarką Anastazją Baburową w kierunku metra. W pewnym momencie podszedł do nich zamaskowany mężczyzna i strzelił Markiełowowi z bliskiej odległości w pierś. Postrzelił w głowę także Baburową, która próbowała mu wyrwać broń.
Nie jest wykluczone, że sprawcą jest pułkownik Jurij Budanow, do skazania którego doprowadził zabity prawnik. W skandalicznym procesie o gwałt i morderstwo na 18-letniej Elzie Kungajewej wojskowy dostał wyrok raptem dziesięciu lat więzienia. W czwartek został zwolniony po... sześciu latach odsiadki. Sposób dokonania zamachu (broń była wyposażona w tłumik) świadczą o tym, że bandyta znał się na rzeczy.
Stanisław Markiełow reprezentował w głośnych sprawach m.in. ofiary ataku na Dubrowkę i Annę Politkowską. Sprawa Kungajewej jest przez Czeczenów traktowana jako przykład arogancji i buty rosyjskich najeźdźców. Markiełow chciał, by morderca dziewczyny ponownie trafił za kratki – w tym celu chciał odwoływać się do sądów wszystkich instancji, z Europejskim Trybunałem Praw Człowieka włącznie.
sks
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.