- Podatnicy opłacają viagrę europosłom! - twierdzi europosłanka Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa, Marta Andreasen. Z dokumentów, które przedstawiła, wynika, że ubezpieczenie zdrowotne członków Parlamentu Europejskiego zawiera m.in. refundację środków na potencję.
- To szalone, co brytyjscy podatnicy fundują eurokratom. Oczywiście, jeśli europosłowie chcą korzystać z tych rzeczy, muszą płacić za nie sami. Ale to marnowanie pieniędzy podatników – twierdzi polityk. Z dokumentów, jakie przedstawiła, wynika, że viagra dla europrlamentarzystów podlega 100-procentowej refundacji przez okres sześciu miesięcy.
Europoseł Konrad Szymański z Prawa i Sprawiedliwości jest zaskoczony tą informacją. - Nie wiem, czy to prawda, nie korzystam z ubezpieczenia dla europosłów, nie orientuję się więc w zakresie świadczeń, jakie obejmuje. Jeśli jednak rzeczywiście refundowana jest viagra dla parlamentarzystów, to jest to jakiś absurd – mówi portalowi Fronda.pl.
W ubiegłym roku okazało się, że europosłowie za pieniądze podatników korzystają m.in. z masaży, a także feng shui. Niedawno komisarz budżetowy UE Janusz Lewandowski zaproponował wprowadzenie unijnego systemu podatkowego. Miałby on częściowo zastąpić składki pobierane od poszczególnych państw członkowskich.
sks/UKIP.org
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.