Wiadomości

Uniwersytet Warszawski wspólnie z KPH walczy z "homofobią"

Do 28 października można oglądać w Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego "wędrowną" ekspozycję pokazującą historię prześladowań tzw. mniejszości seksualnych. Natomiast na przychylność władz UW nie może raczej liczyć antyaborcyjna wystawa "Wybierz życie".

3 min czytania
Uniwersytet Warszawski wspólnie z KPH walczy z "homofobią"
Uniwersytet Warszawski wspólnie z KPH walczy z "homofobią"

Do 28 października można oglądać w Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego "wędrowną" ekspozycję pokazującą historię prześladowań tzw. mniejszości seksualnych. Natomiast na przychylność władz UW nie może raczej liczyć antyaborcyjna wystawa "Wybierz życie".

Gmach Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego.

 

Wystawa jest częścią projektu "Berlin - Yogyakarta. Od hitlerowskiego terroru wobec osób homoseksualnych do praw człowieka dzisiaj" realizowanego przez Kampanię Przeciw Homofobii i obejmującego wystawę jeżdżącą po Polsce, projekcje filmowe oraz "warsztaty antydyskryminacyjne". Projekt "Berlin - Yogyakarta" realizowany jest przez Stowarzyszenie Kampania Przeciw Homofobii przy finansowym wsparciu niemieckiej Fundacji "Pamięć, Odpowiedzialność i Przyszłość" (EVZ). Partnerem jest także Polskie Towarzystwo Prawa Antydyskryminacyjnego.

Według KPH, celem przedsięwzięcia jest "przypomnienie historii prześladowań gejów, lesbijek, osób biseksualnych i transgenderowych przez nazistów podczas ich panowania w Europie oraz podkreślenie, że prawa człowieka są niezbywalną własnością wszystkich ludzi, również osób nieheteroseksualnych".

Projekt ma pokazać zarówno historię, jak i współczesność. Dlaczego Berlin-Yogharta? W Berlinie powstała pod koniec XIX wieku pierwsza na świecie organizacja na rzecz praw obywatelskich homoseksualistów. Natomiast Yogyakarta to miasto w Indonezji, gdzie w 2006 roku opublikowano tzw. Zasady Yogyakarty  - międzynarodowe standardy praw człowieka i ich zastosowanie w stosunku do orientacji seksualnej oraz tożsamości płciowej.

Koordynatorka projektu Katarzyna Radlin z KPH informuje, że wystawa ma pokazać rozmiar zbrodni popełnionych przez reżim hitlerowski jako "skrajny przykład łamania praw osób LGBT" oraz przypomnieć o "przemilczanych ofiarach nazistowskiego totalitaryzmu", jakimi były osoby nieheteroseksualne.

Argumentacja organizatorów nie przekonuje historyka i metodyka z KUL, współautora programów nauczania historii w liceach i gimnazjach, dra Tomasza Panfila. - Jest to rzeczywiście fakt historyczny: takie osoby znajdowały się na sporządzonej przez Niemców liście osób do eksterminacji. Natomiast czy jest zapomniany? Nie wiem, przez kogo, bo to jest dosyć powszechnie znane, o tym się mówi i pisze – mówi w "ND" Panfil. Dodaje, że prześladowanie to nie "miało tak masowego charakteru" i że wśród "wierchuszki partyjnej NSDAP było całe mnóstwo homoseksualistów, dlatego oni nie prześladowali ich jakoś tak ze szczególnym zapałem".

Decyzję o umieszczeniu wystawy w BUW podjął uniwersytet, a nie biblioteka. Rzecznik prasowy uczelni Anna Korzekwa tłumacząc decyzję o zgodzie na wystawę napisała m.in., że "Uniwersytet stanowi naturalną platformę wymiany myśli i jest jedynie miejscem, gdzie ścierają się różne poglądy". Dodała, że każdego roku odbywają się tu dziesiątki wystaw, wykładów i pokazów i zwykle uczelnia użycza swojej przestrzeni.

Czy inna "wędrująca" wystawa miałaby szansę być pokazana w BUW-ie? Mariusz Dzierżawski z Fundacji Pro, współorganizator antyaborcyjnej wystawy"Wybierz życie" przyznaje w "ND", że wielka otwartość władz Uniwersytetu Warszawskiego wobec przedsięwzięcia KPH zachęca go, żeby wystąpić do uczelni o zgodę na pokazanie tam banerów ze zdjęciami ofiar aborcji. - Pasaż BUW to bardzo dobre miejsce, dlatego wystąpimy do władz uczelni, żeby również naszą ekspozycję pokazano w tym samym miejscu - zapowiada Dzierżawski.

Może mieć jednak trudności z uzyskaniem zgody uczelni. Bo Korzekwa tłumaczy, że wystawy prezentujące drastyczne zdjęcia są w UW niedozwolone.

Kolejnymi miastami, w których promowany będzie projekt KPH będą Kraków, Wrocław i Lublin.

MaRo/Naszdziennik.pl

 

Ważne lektury:

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej