Pięciu z górników, którzy przez dwa miesiące byli uwięzieni w kopalni w Chile, chce wziąć ślub kościelny ze swoimi wybrankami. Niektórzy od wielu lat żyją w niesakramentalnych związkach.
Górnicy oświadczyli się swoim wybrankom podczas pierwszego publicznego spotkania uratowanych w nadmorskiej miejscowości Caldera na północy Chile. - Po tych 10 latach, które spędziliśmy razem, nadszedł czas, żebyśmy się pobrali - powiedział jeden z nich, Claudio Yaniez, swojej przyjaciółce Cristinie Nuniez.
Esteban Rojas podczas pobytu pod ziemią przyrzekł, że weźmie ślub kościelny z kobietą, z którą 25 lat temu wziął ślub cywilny. List z oświadczynami wysłał na powierzchnię w plastikowej tubie, w których uwięzionym dostarczano zaopatrzenie. - Powiedziałem żonie, że jeśli wyjdę stamtąd żywy, weźmiemy ślub w kościele - zapewnił Rojas. - Zgodziłam się. Wciąż mam ten list, żeby trzymać cię za słowo - żartuje jego żona Jessica.
Akcja ratowania górników, których jednego po drugim wyciągnięto z głębokości ponad 600 metrów, przyciągnęła uwagę całego świata.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.