Od trzech lat na warszawskim Ursusie stoi „Krąg Mocy”, wzorowany na gockich kromlechach. Jego postawienie opłacili radiestetom podatnicy.
Zieleniec przy ul. Dzieci Warszawy, administrowany przez Urząd m. st. Warszawy dla dzielnicy Ursus, to położone między blokami i blisko LVI Liceum Ogólnokształcącego im. Leona Kruczkowskiego urokliwe miejsce, w skład którego wchodzi plac zabaw, kilka altanek, a także ciekawie wyglądające kręgi głazów.
Subtelna energia instant
Tablica informacyjna tłumaczy nam, że jest ich 21, tworzą kromlech i są wzorowane na kręgach budowanych przez Gotów na Pomorzu ok. I i II wieku po Chrystusie. Ich ustawieniem na ursuskiej ziemi zajęli się specjaliści z Pracowni Badań Radiestezyjnych Stowarzyszenia Rzeczoznawców Radiestezji w Warszawie.

To nie przelewki - unikalne położenie wielkich kamieni „zapewnia wewnątrz kręgu pozytywne działanie regenerującej, subtelnej energii” - jak czytamy na tablicy. Przebywanie wewnątrz kromlechu ma zapewniać m.in. „szybkie ustępowanie zmęczenia i znużenia dniem codziennym”, „rozładowywanie reakcji stresowych” i „usuwanie blokad energetycznych i równoważenie przepływu energii w organizmie”.
Ale uwaga - zbyt długie przebywanie wewnątrz kręgu może powodować „przeenergetyzowanie”, objawiające się zbytnim pobudzeniem i zawrotami głowy. Regulamin kręgu podpisany jest przez mistrza radiestezji i bioenergoterapii, Jakuba Zemłę.
Niebezpieczna ściema
Z Kręgu korzysta raczej mało osób. Większość z nich to dzieci, które przesiadują na głazach, lub bawią się między nimi w chowanego czy ganianego. Dla tych, którzy wierzą w twierdzenia pana Zemły, Dariusz Pietrek ze Śląskiego Centrum Informacji o Sektach i Grupach Psychomanipulacyjnych w „KANIE” w Katowicach, ma jednak smutną wiadomość. - Żadna „subtelna energia tam nie oddziaływuje”. Nazwałbym to raczej kręgiem reklamy, a działającą tam energię siłą mało subtelnej głupoty - mówi portalowi Fronda.pl. - Żaden radiesteta nie jest w stanie zdefiniować sił, którymi się rzekomo zajmuje. Ale cóż, obecnie nawet wróżka znajduje się na liście zawodów w Polsce – dodaje.
Zdaniem Pietrka krąg mocy powstał po to, by być reklamą dla bioenergoterapeutów, by nakłaniał ludzi do korzystania z ich usług. Jednak mogą oni zaoferować jedynie efekt placebo w walce z różnymi chorobami.
Dodaje też, że często tego typu działania mogą wiązać się z niebezpieczną, tajemną wiedzą. - Pracuję z ofiarami tego świata kłamstwa, oszustwa, łączącego się nierzadko z duchową niezwykłością, zupełnie nie związaną z chrześcijaństwem. Ludzie zajmujący się radiestezją czy bioenergoterapią zajmują się często także tarociarstwem, chiromancją, spirytyzmem czy podróżami astralnymi. A to jest już bardzo niebezpieczne - twierdzi.

Władza finansuje i wzrusza ramionami
Władze dzielnicy Ursus nie mają nic do powiedzenia na ten temat, gdyż nie chciały udzielić nam odpowiedzi na nasze pytania. - Rozmawiałem z burmistrzem Krzemieniem [zastępca burmistrza Dzielnicy, Wiesław Krzemień – przyp. red.'/> na ten temat, a on tylko wzruszył ramionami - mówi portalowi Fronda.pl proboszcz parafii św. Rodziny, na terenie której mieści się kromlech, ks. Wiesław Szewczyk.
Kapłan czuje się bezsilny wobec zjawiska. - Cokolwiek powie Kościół, będzie źle. Pewien czas temu zaprosiłem na parafię ks. prof. Stanisława Wareszuka z UKSW, by opowiedział wiernym o magii w kontekście Pierwszego Przykazania Bożego. Przyszły później do mnie panie z pretensjami, że próbuję odbierać im klientów - skarży się duchowny.
Stefan Sękowski
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.