Nie ma dobrych muzułmanów. Dyskryminacja, która jest siłą islamu, czyni go równie złym, jak komunizm czy nazizm – taki komentarz w internecie wpisał Szwed zatrudniony od 2 lat w Ministerstwie Integracji. W resorcie odpowiada właśnie za nowo przybyłych do kraju cudzoziemców.
Szwed skomentował na blogu artykuł Leny Andersson, która ostrzegała przed „religijnym terrorem” wobec artystów, pisarzy i dziennikarzy. - Z każdym rokiem widać w Szwecji coraz więcej zawoalowanych kobiet, które poddają się dyskryminacji ze względu na płeć – stwierdził.
Po ujawnieniu treści blogu minister integracji Nyamko Sabuni podkreślała, że w Szwecji panuje wolność słowa i dotyczy to także urzędników państwowych. Zaznaczyła jednak, że ci ostatni ponoszą większą odpowiedzialność za swe poglądy i odcięła się od opinii swego współpracownika. Wpis skomentował również premier Fredrik Reinfeldt, nazywając go „niedorzecznym porównaniem”.
Urzędnik na blogu przeprosił za swoje wystąpienie. Szwedzka agencja TT doniosła, że urzędnik nie będzie już reprezentował ministerstwa „tak jak wcześniej”, ale zostaną mu przydzielone inne obowiązki.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.