Wiadomości

USA: Nie ma dowodów, że Obama podsłuchiwał Trumpa

"Nie ma żadnych dowodów na to, że Donald Trump podczas kampanii prezydenckiej był podsłuchiwany na polecenie ówczesnego prezydenta, Baracka Obamy"- poinformował Departament Sprawiedliwości USA.

1 min czytania
Zdj. Gage Skidmore, CC BY SA 2.O, via Flickr, Pete Souza, CC BY SA 2.0, Wikimedia Commons
Zdj. Gage Skidmore, CC BY SA 2.O, via Flickr, Pete Souza, CC BY SA 2.0, Wikimedia Commons

"Nie ma żadnych dowodów na to, że Donald Trump podczas kampanii prezydenckiej był podsłuchiwany na polecenie ówczesnego prezydenta, Baracka Obamy"- poinformował Departament Sprawiedliwości USA.

Obecny prezydent Stanów Zjednoczonych wysunął takie oskarżenie wobec swojego poprzednika w marcu ubiegłego roku. Barack Obama miał zlecić założenie podsłuchów na telefonach w nowojorskim wieżowcu Trump Tower.

"Prezydent Obama ani żaden przedstawiciel Białego Domu nigdy nie nakazali inwigilacji jakiegokolwiek amerykańskiego obywatela. Każda sugestia, że było inaczej, jest fałszywa"- powiedział w marcu rzecznik byłego prezydenta, Kevin Lewis.

Sprawą w pierwszej kolejności zajął się kongres. Senacka Komisja Wywiadu wydała oświadczenie z informacją, że nie ma żadnych przesłanek wskazujących, że podsłuchiwano Trump Tower.

Departament Stanu przeprowadził w tej sprawie swoje własne śledztwo, natomiast specjalny Komisarz ds. nadzoru stwierdził, że prezydent Trump skłamał na temat podsłuchów. 

Również amerykański resort sprawiedliwości podkreślił, że nie jest w posiadaniu żadnych dowodów na potwierdzenie zarzutów Trumpa. Podobnie FBI. 

Barack Obama od razu odrzucił oskarżenia, określając je jako "nonsens".

yenn/PAP, IAR, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej