Frances Inglis zabiła swojego kalekiego syna, aby "uwolnić go od piekła życia". Skazana na karę dożywocia, właśnie rozpoczyna walkę o uchylenie wyroku.
Tom Inglis doznał uszkodzenia mózgu, gdy w 2007 wypadł z jadącego ambulansu. W listopadzie 2008 roku jego matka, Frances Inglis, podała mu śmiertelną dawkę heroiny. Jak tłumaczyła, chciała go "uwolnić od piekła życia". Chłopak miał 22 lata.
W styczniu sąd pierwszej instancji skazał ją na dożywocie z minimalnym wyrokiem 9 lat. Teraz kobieta rozpoczyna walkę o uchylenie wyroku. Jej apelację popiera organizacja "Godność w umieraniu" ("Dignity In Dying"). Stowarzyszenie walczy o prawo do eutanazji i samobójstwa wspomaganego.
- Oczywiście jej intencją było zabicie go (syna), ale jej motywacją było współczucie – argumentowała szefowa "Dignity In Dying" Sarah Wootton.W środę sąd rozpatrzy apelację matki-morderczyni.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.