Rodzina

W Australii jednak można karać za aborcję

Dwoje młodych ludzi zabiło swoje dziecko w domu w Australii – odsiedzą 7 i 3 lata w więzieniu. To pierwsza taka sprawa od półwiecza w tym kraju.

1 min czytania
W Australii jednak można karać za aborcję
W Australii jednak można karać za aborcję

Dwoje młodych ludzi zabiło swoje dziecko w domu w Australii – odsiedzą 7 i 3 lata w więzieniu. To pierwsza taka sprawa od półwiecza w tym kraju.

 

19-letnia Tegan Leach z Cairns w stanie Queensland w Australii zabiła swoje nienarodzone dziecko połykając chińską podróbkę tabletki RU486. Sąd wymierzył jej za to karę 7 lat więzienia. Trzy lata spędzi za kratkami jej 21-letni chłopak, Sergie Brennan, który dostarczył jej zabójczy środek.

W Australii kwestię aborcji reguluje prawo stanowe, jednak w większości z nich jest ona dozwolona, gdy zagrożone jest życie i zdrowie kobiety. W tym wypadku tak nie było – rodzice-zabójcy po prostu stwierdzili, że są zbyt młodzi, by wychowywać dziecko. Jednak mimo zakazu, sądy rzadko skazują morderców nienarodzonych dzieci: w kilku stanach definicje "zdrowia kobiety" są tak sformułowane, by łatwo było je obejść.

Sprawa Leach i Brennana spowodowała wybuch gorącej dyskusji na temat aborcji w Australii. Sięgnęła ona zenitu, gdy nieznani sprawcy podłożyli bombę pod domem Leach i zdemolowali samochód Brennana.

 

sks/The Times

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej