Dziesięć miesięcy po masakrze na chrześcijanach w indyjskim stanie Orissa skazano jednego ze sprawców na karę więzienia. W efekcie pogromów zginęło przeszło kilkaset osób, spłonęło kilkaset świątyń chrześcijańskich, dziesiątki szkół i kościelnych ośrodków opieki.
Sąd uznał winnym Czakradarę Mallika za podpalenie domu chrześcijanina Lokanata Digala. Wyrok ma mieć zapewne charakter symboliczny, gdyż skazany Mallik jest jednym z plemiennych liderów, który szczególnie podburzał innych hinduistów do napaści. Jak podał portal AsiaNews, Mallik został skazany na cztery lata więzienia i grzywnę w wysokości 4 tys. rupii, nie jest to wygórowana kara, stanowi bowiem równowartość 70 dolarów amerykańskich.
– Dzięki temu wyrokowi chrześcijan przepełni nadzieja, że zapanuje sprawiedliwość i że powróci normalność – powiedział brat Thomas Chellan, szef Centrum Duszpasterskiego w Kandhamalu. Mimo tak optymistycznego tomu, wielu chrześcijan wciąż jeszcze przebywa w obozach dla uchodźców i nie wraca do domów na terenie Orissy. Fundamentaliści hinduscy pozbawili bowiem dachu nad głową kilkadziesiąt tysięcy osób. Oczekują oni jaśniejszej deklaracji, że rząd i policja zapewnią im ochronę w razie powrotu ataków i agresji.
JaLu/Rz



Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.