Jak poinformowała agencja AFP, w wieku 88 lat zmarł słynny francuski aktor i producent filmowy Jean-Paul Belmondo.
Gwiazdor francuskiej Nowej Fali przeszedł w sierpniu udar mózgu.
Jak podało z kolei francuska telewizja informacyjna France 24, Belmondo był ostatnio wyczerpany. Jego śmierć była dla bliskich zaskoczeniem, ale odszedł spokojnie.
Sławę zdobył dzięki filmowi „Do utraty tchu” z roku 1960 w reżyserii Jean-Luca Godarda.
Inne znane produkcje, w których wystąpił to Szpicel (1962), Szalony Piotruś (1965) i Podróż rozpieszczonego dziecka (1988).
W wieku trzydziestu lat wydał autobiografię 30 lat, 25 filmów, choć grał w nich zaledwie od sześciu lat. Filmy przyniosły mu sławę i pieniądze, ale jego pasją pozostał teatr.
W 1986 otrzymał Order Narodowy Zasługi, 1994 Order Komandora (Commandeur), w 1991 został odznaczony Orderem Narodowej Legii Honorowej.
Za kreację Sama Liona w komediodramacie Claude’a Leloucha Podróż rozpieszczonego dziecka (Itinéraire d'un enfant gâté, 1988) zdobył nagrodę Cezara 1989 dla najlepszego aktora. W 2011 odebrał honorową Złotą Palmę na 64. Festiwalu Filmowym w Cannes, a w 2016 został uhonorowany Złotym Lwem za całokształt twórczości na 73. Festiwalu Filmowym w Wenecji.
Był na okładkach magazynów takich jak „Life” (w listopadzie 1966), „Film” (w marcu 1974, w sierpniu 1985), „L’Officiel Hommes” (w lutym 1979), „Ekran” (w październiku 1983), „Paris Match” (w kwietniu 1993), „Gala” (w maju 2011), „GQ” (w kwietniu 2014, w kwietniu 2018) i „Esquire” (w lutym 2015, w listopadzie 2017).
Zmarł 6 września 2021 w swoim domu w Paryżu, po okresie złego stanu zdrowia w wieku 88 lat.
mp/wnp.pl/wikipedia
Komentarze
7 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.
Bo przecież musiał być.
Jakby się sprężył, to byś policzył. Do dwudziestu dasz radę, hę? To nie takie trudne. Poproś o pomoc Anonima, razem jakoś policzycie. Aha, i zaraz te kochanki tu wypisz, zebym wiedział, że umiesz liczyć. No i dziękujemy za (obłudną) troskę o moralność katolicką.
No, toś wysmażył elaborat. Komplet obelg. Jednak na stare lata trzymasz formę.
To portal katolicki, a zatem gdzie informacja, że to był jawnogrzesznik? Był kilka razy żonaty, a kochanek miał tyle to trudno policzyć.
W IPN trwa od rana usilna kwerenda przy kserokopiarce, żeby nie tylko zebrać dowody na to, że Jean-Paul Belmondo został ochrzczony na cześć JanaPapyBisa Żarliwego Obrońcy Kleropedofilów, ale że załupieżony, bezzębny kurduplowaty obłąkaniec Jarosław Kaczyński jest największym w historii bożyszczem kobiet.
Zaraz, zaraz. A ja? Bez jaj.
Facet z jajami .Takich już nie ma