Wiadomości

Wałęsa był świadkiem cudu. "Krew ożyła na moich oczach"

Były prezydent Lech Wałęsa był świadkiem cudu, tak sam twierdzi na swoim blogu. Zdarzenie miało miejsce w jedynym z klasztorów w Neapolu. Na jego oczach... ożyła krew. – Dzięki ci Panie – napisał na swoim blogu były prezydent. Wałęsa odwiedził katedrę w Neapolu, w której przechowywana jest krew św. Januarego. Gdy chciał ucałować relikwiarz i oddać cześć świętemu, krew w ampułce przeszła ze stanu stałego w płynny.

1 min czytania
Wałęsa był świadkiem cudu. "Krew ożyła na moich oczach"
Wałęsa był świadkiem cudu. "Krew ożyła na moich oczach"

Były prezydent Lech Wałęsa był świadkiem cudu, tak sam twierdzi na swoim blogu. Zdarzenie miało miejsce w jedynym z klasztorów w Neapolu. Na jego oczach... ożyła krew. – Dzięki ci Panie – napisał na swoim blogu były prezydent. Wałęsa odwiedził katedrę w Neapolu, w której przechowywana jest krew św. Januarego. Gdy chciał ucałować relikwiarz i oddać cześć świętemu, krew w ampułce przeszła ze stanu stałego w płynny.

– Krew cudownie budząca się. Cudowna krew. W mojej obecności w pełni ożyła. Na moich oczach w całej pełni ożyła, to nieprawdopodobne, a jednak – emocjonował się Wałęsa, publikując kolejne zdjęcia na blogu.  

Cud jakiego doświadczył Lech Wałęsa związany z krwią św. Januarego jest obserwowany dość często. Ale być świadkiem tego boskiego znaku to naprawdę niesamowite przeżycie. Więc mamy nadzieję, że znak - cud jakiego doświadczył Wałęsa pozwoli mu na pogłębienie życia religijnego.

Philo

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej