Wiadomości

Wałęsa grozi Jakiemu: 'Czekam na publiczne przeproszenie'

Były prezydent Lech Wałęsa nie odpuści wiceministrowi sprawiedliwości, Patrykowi Jakiemu. Przywódca pierwszej "Solidarności" domaga się od polityka Zjednoczonej Prawicy przeprosin za "kłamstwa i pomówienia".

1 min czytania
Zdj. Piotr Drabik, lic. CC BY SA 2.0, via Wikimedia Commons, edytowane
Zdj. Piotr Drabik, lic. CC BY SA 2.0, via Wikimedia Commons, edytowane

Były prezydent Lech Wałęsa nie odpuści wiceministrowi sprawiedliwości, Patrykowi Jakiemu. Przywódca pierwszej "Solidarności" domaga się od polityka Zjednoczonej Prawicy przeprosin za "kłamstwa i pomówienia". 

"Panie, Jaki wiceministrze sprawiedliwości przypomina, czekam na publiczne przeproszenie i wycofanie obraźliwych tekstów dotyczących mojej osoby w przeciwnym razie oddaję sprawę o zniesławienie do sadu"-pisze na Facebooku Wałęsa (pisownia oryginalna). Chodzi o sugestię, że Lech Wałęsa z powodów politycznych zwalniał ludzi ze swojego otoczenia. Według byłego prezydenta, wiceszef resortu sprawiedliwości dopuścił się wobec niego "wielu kłamstw i pomówień". 

"Oświadczam Panu publicznie, że nikt z mojego otoczenia nie stracił pracę z takich powodów. To ja tylko ja zostałem z tych powodów zwolniony z pracy" – przekonuje były prezydent. Zapewnia, że może udokumentować swoje stanowisko. Żyją jeszcze przełożeni [szefowie] i działacze ZZ z zakładów gdzie pracowałem. Posiadam pisemne poświadczenia tych faktów"- czytamy na Facebookowym profilu Lecha Wałęsy. 

Problem w tym, że wiceminister Jaki sam nie przypomina sobie, aby obrażał byłego prezydenta. Napisał to na Twitterze, kiedy Wałęsa zaczepił go poprzednim razem, w połowie listopada. Wtedy też doszło do dość ciekawej wymiany zdań:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej