Traktując poważnie słowa drugiego prezydenta III RP należałoby zadać podstawowe pytanie: co ostatnio dzieje się z wolnością badań naukowych w Polsce? - pisze dla portalu Fronda.pl Paweł Warot z IPN.
Czy w trakcie rzetelnego prowadzenia badań mamy być pozbawieni prawa przedstawienia dokumentów świadczących o współpracy „Dalajlamy Europy” z komunistyczną bezpieką? Przecież jak w wypadku każdej z dyscyplin naukowych, badania – w tym wypadku kwerenda – trwa przez cały czas. Do poznania prawdy dochodzimy stopniowo. Oczywiście poznanie jej utrudnia fakt niszczenia dokumentów tajnego współpracownika SB ps. „Bolek” w okresie prezydentury Lecha Wałęsy, co również jest bardzo wymowne i rodzi wiele domysłów. Jednak zachowany materiał, dla każdego badacza poważnie traktującego swój warsztat naukowy, jednoznacznie świadczy o współpracy Wałęsy z komunistyczną bezpieką. Byłemu prezydentowi zależy jednak, by wypowiadanie tych słów przez kogokolwiek w Polsce obarczone miało być pewnym strachem (casus faraona).
A swoją drogą po obejrzeniu filmu „Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł” mam pewien niedosyt, gdyż wyraźnie zabrakło mi w obrazie Antoniego Krauzego dwóch niezmiernie ważnych historycznych postaci związanych z opowiadanymi wydarzeniami. Pierwsza to gen. Wojciech Jaruzelski, który wsławił się operacją militarną w ramach tłumienia praskiej wiosny ‘68 r. i który podczas Grudnia 1970 wydawał podległym żołnierzom Ludowego Wojska Polskiego rozkaz strzelania do robotników. Druga postać to - po raz pierwszy pojawiająca się na kartach historii - właśnie Lech Wałęsa, który, jak twierdzą świadkowie tamtych wydarzeń, z okna Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Gdańsku nawoływał, by nie rzucać „koktajlami Mołotowa” w dom partii i do rozejścia się. A przypomnę, że 1970 r. to również początek sześcioletniej współpracy Lecha Wałęsy z gdańską bezpieką.
Dziwny to przypadek, gdy sąd wyręcza historyka w jego pracy i w ustaleniu prawdy historycznej. Ja nigdy nie ośmieliłbym się wyręczać w czymkolwiek żadnego sądu. Ale tak jakoś ostatnio zdarza się w naszym kraju, że każdy jest historykiem. Choć ja nigdy nie odważyłbym się wypowiadać na tematy medyczne, czy te dotyczące fizyki kwantowej, gdyż zwyczajnie na tym się nie znam.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.