Wczoraj późnym wieczorem pojawiło się nagranie, na którym białoruski opozycjonista Roman Pratasiewicz mówi używając poważnego tonu: - "Mogę zapewnić, że nie mam żadnych problemów ze zdrowiem, w tym z sercem ani z żadnymi innymi organami. Zachowanie funkcjonariuszy jest maksymalnie prawidłowe i zgodne z prawem". Jednak jego gesty i mimika mówią coś zupełnie innego.
Na nagraniu słychać łamiący się głos opozycjonisty oraz gesty i mimikę wskazujące na zastraszenie a także na wcześniejsze pobicie.
Do tej sprawy odniósł się na antenie Polskiego Radia PR1 także wiceszef MSZ Paweł Jabłoński.
- Choć najprawdopodobniej życiu Ramana Pratasiewicza nie zagraża niebezpieczeństwo, to nagranie pokazuje, że był poddawany przemocy, działaniom sprzecznym z prawami człowieka. Jego bezprawne przetrzymywanie w więzieniu jest absolutnie nieakceptowalne - powiedział Jabłoński.
- Widać ślady pobicia, widać, że sposób, w jaki mówi, sygnalizuje, że jest poddawany działaniom sprzecznym z prawami człowieka. To kolejny dowód na bestialskie praktyki tego reżimu" – dodał.
mp/niezalezna.pl/pap/polskie radio pr1/twitter/fronda.pl
Komentarze
3 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.
Biorac pod uwage fakt, ze jego dziewczyna byla razem z nim usunieta z samolotu, raczej trzeba by bylo zobaczyc ja. Bog jeden wie, co te bestie zrobily jej, zeby go zlamac.
Zdecydowałbyś się w końcu, Mariuszu.
Prezydent Łukaszenka aktywnie i bezkompromisowo działa na rzecz zapewnienia Białorusi spokoju oraz stabilnego rozwoju.