Jak informują media, 45-letni mieszkaniec Kołobrzegu Mariusz G. przyznał się do zabójstwa trzech kobiet. Nie przyznał się jednak do popełnienia tych czynów z uwagi na mające go łączyć z ofiarami więzi intymne.
Przed Sądem Okręgowym w Koszalinie Mariusz G. przyznał się do zabójstwa trzech kobiet - 31-letniej Iwony K., 37-letniej Anety D. i 54-letniej Bogusławy R. oraz do czynów, które podczas rozprawy przedstawiła prokurator Prokuratury Okręgowej w Szczecinie Katarzyna Żukrowska.
W sumie oskarżony przyznał się do 10 z 19 postawionych mu zarzutów. Zaznaczył przy tym, że nie dokonał ich z motywacji zasługującej na szczególne potępienie, "ze względu na więzi intymne".
- Odmawiam składania wyjaśnień na tym etapie postępowania. Szczegółowe wyjaśnienia złożę po zakończeniu postępowania dowodowego. Nie będę odpowiadał na pytania stron - powiedział na rozprawie.
- Wszyscy tutaj zgromadzeni współoskarżeni nie byli wtajemniczeni w to, co zaszło. Nie mieli możliwości wpływania na moje zachowania. Jedyną osobą, na której spoczywa wina, jestem ja - powiedział też w sądzie.
mp/polsatnews.pl/yt/bądź na bieżąco extra
Komentarze
7 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.
Ile kobiet było katowanych przez całe życie, bo katolicki obyczaj nakazywał posłuszeństwo panu mężowi i zakazywał rozwodu, choćby nie wiem co? adeptusrpg.wordpress.com
Jakby te "panie" prowadziły się tak jak katolicki obyczaj nakazuje i nie szmaciły się z bydłakiem, żyłyby. No, ale skoro wybrały "wolną miłość" no to mają.
Kurde, obawiam się że taki los czeka lewactwo. To straszne!
Może i katolik, ale niepraktykujący. Praktykujący za to lewacki ideał wolnej miłości seksualnej. Lewackie bydło o takich mówi: "ateiści".
A moze taki Po 11b..y, jak ty ?!
Znowu ani słowa o wyznaniu przestępcy. A może to katolik?
Tylko trzy? Amator. "Zabijecie więc spośród dzieci wszystkich chłopców, a spośród kobiet te, które już obcowały z mężczyzną. Jedynie wszystkie dziewczęta, które jeszcze nie obcowały z mężczyzną, zostawicie dla siebie przy życiu". adeptusrpg.wordpress.com