Pamiętamy

Witold Jurasz pokazuje, jak poważne państwo bada katastrofy lotnicze

Poniżej znajdziecie Państwo zdjęcia ze śledztw, które prowadzono po katastrofach lotniczych PanAm nad Lockerbie, lotu TWA 800, MH17, South African Airways 295, China Airlines 611 i Swissair 111. We wszystkich wypadkach badanie katastrofy polegało na swego rodzaju odbudowie samolotu, a dokładnie budowie ogromnej kratownicy w skali 1:1, odpowiadającej wielkości i kształtowi samolotu i nakładaniu na nią odnalezionych (w wypadku lotu 111 - wyłowionych z dna oceanu) fragmentów wraku.

2 min czytania
zdj. screen Youtube/SalveTV
zdj. screen Youtube/SalveTV

Poniżej znajdziecie Państwo zdjęcia ze śledztw, które prowadzono po katastrofach lotniczych PanAm nad Lockerbie, lotu TWA 800, MH17, South African Airways 295, China Airlines 611 i Swissair 111. We wszystkich wypadkach badanie katastrofy polegało na swego rodzaju odbudowie samolotu, a dokładnie budowie ogromnej kratownicy w skali 1:1, odpowiadającej wielkości i kształtowi samolotu i nakładaniu na nią odnalezionych (w wypadku lotu 111 - wyłowionych z dna oceanu) fragmentów wraku.

Co istotne w większości przypadków przyczyny katastrofy były de facto znane zanim podjęto ów ogromny wysiłek, ale uznano, że aby wykluczyć wszelkie alternatywne hipotezy konieczne jest takie, a nie inne badanie wraku, przy czym w żadnym z tych wypadków nie zginął przecież prezydenta państwa.

Rzecz jasna nie jest przypadkiem, że piszę o tym dzisiaj tj. 10 kwietnia w kolejną rocznicę tragedii w Smoleńsku.

W Polsce niestety poruszamy się pomiędzy tymi, którzy uważają, że Rosjanie wykazywali "dobrą wolę" (co jest nieprawdą), nie było nic zdrożnego w oddaniu im śledztwa (co jest kpiną), a własne badanie przyczyn katastrofy można było zupełnie śmiało przeprowadzić nie posiadając wraku (czego komentować nie warto), a tymi, którzy uznali, że najlepszymi specjalistami od badania katastrof lotniczych są ludzie, którzy nigdy ich nie badali (co jest dla odmiany kuriozalne). W mojej ocenie obydwie postawy godne są bantustanu, a nie poważnego europejskiego państwa. A jak katastrofy bada poważne państwo? Ano tak jak na zdjęciach.

8 lat temu byłem w Smoleńsku - o tym, czego byłem tam świadkiem opowiedziałem w polsatnews.pl. Zainteresowanych zapraszam do wysłuchania rozmowy, którą już ponad rok temu przeprowadził ze mną Mikołaj Jankowski:

Witold Jurasz/Facebook

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej