Rodzina

Władza może finansować tylko dewiacje. Kiedy dołoży coś dla normalnych musi zostać potępiona

Dlatego prezydent Lublina, który przekazał środki na marsz, został potępiony i uznany za człowieka, którego wyborcy PO muszą zapamiętać, a małżonkowie z dziećmi, którzy przyszli na marsz uznani za „prawicowych radykałów”. „Tak oto lekką ręką za pieniądze podatnika grupa prawicowych radykałów wykrzykiwała szkodliwe hasła całkowitego zakazu sztucznego zapłodnienia - metody, dzięki której tysiące par mogą się doczekać upragnionego potomstwa. Nie rozumiem też, co wspólnego z kulturą i sztuką ma zmuszanie kobiet, by rodziły nawet wtedy, gdy grozi im śmierć czy gdy płód jest śmiertelnie uszkodzony. A może dla urzędników częścią sztuki są drastyczne, zmanipulowane filmy kolportowane przez działaczy pro-life, na których aborcja przedstawiana jest właściwie jak rzeź niemowląt?” - pytała Wiśniewska.

2 min czytania
Władza może finansować tylko dewiacje. Kiedy dołoży coś dla normalnych musi zostać potępiona
Władza może finansować tylko dewiacje. Kiedy dołoży coś dla normalnych musi zostać potępiona

Dlatego prezydent Lublina, który przekazał środki na marsz, został potępiony i uznany za człowieka, którego wyborcy PO muszą zapamiętać, a małżonkowie z dziećmi, którzy przyszli na marsz uznani za „prawicowych radykałów”. „Tak oto lekką ręką za pieniądze podatnika grupa prawicowych radykałów wykrzykiwała szkodliwe hasła całkowitego zakazu sztucznego zapłodnienia - metody, dzięki której tysiące par mogą się doczekać upragnionego potomstwa. Nie rozumiem też, co wspólnego z kulturą i sztuką ma zmuszanie kobiet, by rodziły nawet wtedy, gdy grozi im śmierć czy gdy płód jest śmiertelnie uszkodzony. A może dla urzędników częścią sztuki są drastyczne, zmanipulowane filmy kolportowane przez działaczy pro-life, na których aborcja przedstawiana jest właściwie jak rzeź niemowląt?” - pytała Wiśniewska.

Nie zabrakło także obrażania prolajferów i uznania, że pochody komunistyczne były bardziej odpowiednim miejscem dla dzieci, niż Marsze dla Życia i Rodziny. „Ośmielam się zresztą sądzić, że PRL-owskie pochody były imprezami znacznie bardziej odpowiednimi dla dzieci niż demonstracje pro-life, na których karnie stawiają się ONR-owcy ze swoimi bon motami w rodzaju "Zakaz pedałowania", które to ich zdaniem mają bardzo wiele wspólnego z tzw. obroną życia)” - pisała Wiśniewska.

Można by oczywiście polemizować z Wiśniewską, przekonywać ją, że aborcja jest rzezią dzieci, ale w zasadzie nie ma powodów. Tekst dziennikarski „GW” to nie dziennikarstwo, ale zwyczajna próba szantażowania polityków, którzy mają z niego zapamiętać jedno, że gdy dają pieniądze na promowanie zboczeń i dewiacji, to wówczas są dobrzy, ale gdyby – nie daj Boże – zdecydowali się popierać rodzinę, to wówczas muszą się liczyć z odpowiednio srogim potępieniem. A i tak powinni się cieszyć, że nie zostali uznani za faszystów...

Tomasz P. Terlikowski

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej