W siódmą rocznicę kanonizacji Papieża Polaka Papieski Instytut Teologiczny Jana Pawła II dla Nauk o Małżeństwie i Rodzinie zorganizował konferencję o polityce prorodzinnej państwa i korzyściach, jakie czerpie państwo z rodzin. Punktem wyjścia w dyskusji są zmiany w polityce rodzinnej Włoch, które po trwającym od niemal 50 lat kryzysie demograficznym dopiero teraz przygotowują się do wprowadzenia powszechnego zasiłku rodzinnego, odpowiednika polskiego 500 plus.
Wielki kanclerz instytutu abp Vincenzo Paglia przyznaje, że długo czekano na przyjęcie takiego rozwiązania. Zastrzega zarazem, że sam zasiłek nie wystarczy. Państwu powinno zależeć na zakładaniu nowych rodzin. Przypomina, że dziś we Włoszech 30 proc. gospodarstw domowych składa się z tylko z jednej osoby. Rośnie też liczba rodzin posiadających tylko jedno dziecko. Żyjemy w społeczeństwie coraz bardziej pozbawionym rodzin, a tymczasem w dobie kryzysu to właśnie one są główną ostoją społeczeństwa – mówi abp Paglia.
Komentarze
8 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.
j.w.
...obszar biedy wśród tych co transferowali pieniądze na Cypr. We wszystkich innych obszarach - bieda spadła.
Won trollu wystrugany z buraka przez POmioty SBeckie ! Won od mojego nicka!
Gdyby zamiast 500 wprowadzono jakiś zdrowy mechanizm promujący pracujących to byłoby dużo lepiej. Zauważ jak powiększył się obszar biedy po wprowadzeniu tego świadczenia.
Jesteś ostatnią osobą, która może zabierać zdanie na ten temat! Co ty wiesz na temat rodziny??? Pochwal się??...OTÓŻ NIC...! Przecież wszystkim wiadomo, że nie miałeś ani żony, ani dzieci! ... Wolałeś, niestety, wybrać niesławną drogę pedalską! Jesteś już bardzo schorowanym starcem...! Zacznij myśleć o nawróceniu, a nie o wszelkich bluźnierstwach przeciw Bogu i KK..!
Słówko do imbecyli, upierających się nie wiadomo na jakiej podstawie, że "500+ nie działa". Otóż - od 2015 drastycznie spadła liczba młodych kobiet, ponieważ zestarzał się o 5 lat szczyt fali wyżu demograficznego. Kobiety po 40-stce rodzą naprawdę mało dzieci, drodzy imbecyle.
Bez 500+ byłby dużo gorszy. Poza tym - co za kretyni nazywają spadek liczby ludności "wzrostem"? Będę strzelał - tylko lewaki sa takimi kretynami. Nie może być inaczej. W końcu lewactwo to najwyższy stopień skretynienia.
Pewnie, mamy taki ostry przyrost naturalny jak tur w sredniowieczu. Za 100 lat bedzie mozna zobaczyc Polaka tylko w muzeum figur woskowych.