Dzienniki we Włoszech pełne są wyrazów oburzenia lub kpin po pierwszym wieczorze 60. edycji festiwalu włoskiej piosenki. Najbardziej bulwersuje striptiz, na który publiczna telewizja RAI wydała 80 tys. euro. "Muzyka została zalana przez tandetę" - to jedno z najłagodniejszych określeń.
- W tym roku stał się hymnem na cześć łajdactwa - tymi słowami publicysta lewicowej gazety "La Repubblica" krytykuje galowy wieczór największej imprezy muzycznej we Włoszech. Komentator zwraca uwagę, że na scenie teatru Ariston było wszystko oprócz muzyki. Zastąpiły ją szmira i kiepskie dowcipy.
- Na festiwal króluje "banał" - dodaje rzymski dziennik. Z konsternacją pisze także, że galowy wieczór zakończył się striptizem w wykonaniu diwy amerykańskiej burleski Dity von Tease, która prawie naga pluskała się w wielkim kielichu szampana. Za ten występ otrzymała 80 tys. euro. Hojnym sponsorem okazała się telewizja publiczna. - Festiwal, którego poziom spada z roku na rok, teraz sięgnął dna - podsumowuje gazeta.
Jedynym pozytywnym akcentem okazał się występ gościa z Wysp Brytyjskich. - Tylko Susan Boyle wniosła odrobinę życia - przyznaje "La Repubblica". Dobrze ocenił przyjęty owacją na stojąco występ szkockiej gospodyni, która po udziale w brytyjskiej edycji programu "Mam talent" sprzedała 8 mln płyt na całym świecie.
Inny dziennik, "La Stampa" odnotowuje z sarkazmem, że podczas pierwszego dnia festiwalu największym wydarzeniem stał się pokaz rezultatów kuracji odchudzającej, jakiej poddała się prowadząca Antonella Clerici, gwiazda publicznej telewizji RAI. Przed kamerami prezentowała płaski brzuch i chwaliła się, że teraz nosi ubrania o kilka rozmiarów mniejsze.
Z oburzeniem przyjęto również fakt, że na imprezę został zaproszony piłkarz Antonio Cassano, znany skandalista. W wywiadzie, który oglądało miliony Włochów opowiadał o zarobionej przez siebie fortunie. Nieco optymizmu wnosi "Il Giornale".
- W rezultacie we wspomnieniach pozostaje 3,5 tysięcy kryształków, przyszytych do kreacji prowadzącej i groteska – podsumowuje komentator tego dziennika. - W czasie pierwszej gali przekroczono wszelkie granice. Pozostaje mieć nadzieję, że po pierwszej nocy do San Remo powróci powaga i umiar - napisał komentator tej gazety.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.