Wiadomości

Wojciechowski: Walizka... tak, to dla premiera odpowiedni znak

Spakowana walizka, którą ABW zostawiło w redakcji „Wprostu”, wydaje się być najwłaściwszym znakiem dla premiera Tuska. Najwyższy czas na pakowanie walizek.

1 min czytania
Wojciechowski: Walizka... tak, to dla premiera odpowiedni znak (fot. Mattox/Sxc.hu)
Wojciechowski: Walizka... tak, to dla premiera odpowiedni znak (fot. Mattox/Sxc.hu)

Spakowana walizka, którą ABW zostawiło w redakcji „Wprostu”, wydaje się być najwłaściwszym znakiem dla premiera Tuska. Najwyższy czas na pakowanie walizek.

Dziś na konferencji zobaczyliśmy premiera bladego, wystraszonego, przygryzającego wargi. Wił się, kluczył, plątał w zeznaniach.

ABW wpada do redakcji – rzecz niebywała w demokratycznym państwie -, wydziera z rąk dziennikarzy laptopy, których ostatecznie wydrzeć nie może, na koniec podkula ogon i ucieka zostawiając własną walizkę. Plączą się tam również jacyś tak zwani niezależni prokuratorzy, którzy robią rzeczy niezależne od rozumu, premier jednak dzwoni do niezależnego prokuratora generalnego i przekazuje mu swoje „jednoznaczne intencje”. Podsłuchiwany minister Sienkiewicza sam nadzoruje wyjaśnienie sprawy własnego podsłuchiwania. Premier wydyma wargi, w przyszłym tygodniu może coś wymyśli.

Rzeczywiście – czarna dziura i kamieni kupa.

W jednym zgadzam się z panem premierem. Mamy wspólny problem do jak najszybszego rozwiązania. Ten problem nazywa się rząd. Niech pakuje walizki, albo sami mu je spakujmy...

Janusz Wojciechowski/Salon24.pl 

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej