Wiadomości

Wojna etniczna czy biznesowo-polityczna?

Oskarżenia o zamach na lotnisku Domodiedowo już padły na terrorystów z Kaukazu, ale… rosyjskie media niezależne wskazują na możliwe zupełnie inne, bo biznesowo-polityczne źródła zamachu.

1 min czytania
Wojna etniczna czy biznesowo-polityczna?
Wojna etniczna czy biznesowo-polityczna?

Oskarżenia o zamach na lotnisku Domodiedowo już padły na terrorystów z Kaukazu, ale… rosyjskie media niezależne wskazują na możliwe zupełnie inne, bo biznesowo-polityczne źródła zamachu.

Niezależni dziennikarze i serwisy internetowe wskazują, że może chodzić o rozgrywki biznesowe. A konkretniej o wojnę moskiewskich lotnisk. Stacja podkreśla, że decyzja prezydenta Dmitrija Miedwiediewa o ukaraniu szefów portu lotniczego tylko wzmogła te spekulacje. Bo za bezpieczeństwo na lotnisku odpada rosyjskie MSW, a nie jego zarząd.

Domodiedowo to lotnisko prywatne. Ostro z nim rywalizuje Szeremietiewo, które jest zależne od państwa, a powiązani z nim są ludzie na szczytach władzy w Rosji. Ale z Szeremietiewa rezygnuje coraz więcej linii lotniczych. Wkrótce ma zapaść decyzja, na którym lotnisku za pieniądze z budżetu państwa zostanie wybudowany nowy pas startowy.

RMF FM przypomina dziwne fatum, jakie zawisło nad Domodiedowem. W grudniu wielka awaria zasilania sparaliżowała to największe lotnisko Rosji. We wczorajszym zamachu zginęło 35 osób, a ponad 180 odniosło rany. Ataku dokonała najprawdopodobniej samobójczyni.

Podejrzenia rosyjskich mediów pokazują zupełnie jednoznacznie, co o własnej władzy wiedzą Rosjanie. I przypominają, że – wedle samych Rosjan – śmierć ludzi nie jest w stanie powstrzymać rosyjskiej władzy przez rozgrywkami o pieniądze i wpływy.

TPT/RMF.FM

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej