Pandemia koronawirusa wciąż niszczy nasze plany, reorganizuje nasze życie, bezlitośnie odbija się na życiu społecznym i zawodowym. Niesie za sobą gospodarczy kryzys i dotyka naszych portfeli. Przede wszystkim jednak zagraża naszemu zdrowiu i życiu. Każdego dnia do polskich szpitali trafiają nowi pacjenci, których życiu zagraża poważne niebezpieczeństwo. Każdego dnia z powodu COVID-19 umierają kolejne osoby, które jeszcze niedawno zwyczajnie funkcjonowały w naszych środowiskach, zakładach pracy, rodzinach. Dowiadujemy się o ciężkim stanie zdrowia osób znanych ze świata mediów, ale często przychodzi nam też zmierzyć się z chorobą najbliższych. Obserwując cały dramat i ogrom nieszczęść, które towarzyszą trwającej pandemii, czujmy się jeszcze bardziej zmobilizowani do ufnej, wytrwałej modlitwy w intencji naszego narodu i świata.
Módlmy się do Boga o rychłe ustanie pandemii, abyśmy wynosząc naukę z ostatnich miesięcy, mogli wrócić do normalnego, jeszcze owocniejszego życia. Polecajmy Bogu wszystkich tych, którzy jako pierwsi biorą odpowiedzialność za walkę ze zdrowotnym i gospodarczym kryzysem. Prośmy o Bożą mądrość, pracowitość i odwagę dla rządzących, których zadaniem jest opracowywanie strategii walki z zagrożeniem. Prośmy o błogosławieństwo dla lekarzy, pielęgniarek, ratowników medycznych, salowych w szpitalach i wszystkich pracowników służby zdrowia.
Wstawiajmy się za chorymi, aby widząc wzór Chrystusa cierpiącego, łączyli z Nim swoje cierpienie i jak najprędzej powrócili do zdrowia. Prośmy za wszystkimi, których obecna sytuacja napawa lękiem o zdrowie swoje i najbliższych oraz o swoją przyszłość. Za tych, którzy przez pandemię stracili pracę, za przedsiębiorców borykających się z wynikającymi z niej problemami.
Wreszcie, polecajmy Miłosiernemu Ojcu tych wszystkich, którzy przegrali walkę z chorobą i w czyśćcu przygotowują się na stanięcie przed obliczem Pana.
Modlitwa o zatrzymanie epidemii
Panie Jezu, Zbawicielu świata.
Nadziejo, która nigdy nas nie zawodzi,
zmiłuj się nad nami
i wybaw nas od wszelkiego zła!
Prosimy Cię, abyś zdusił plagę tego wirusa,
który się rozprzestrzenia, przywrócił zdrowie chorym,
zachował zdrowych, wspierał pracujących dla zdrowia wszystkich.
Okaż nam Twoje miłosierne Oblicze
i wybaw nas w swojej wielkiej miłości.
Prosimy Cię o to przez wstawiennictwo Maryi,
Pani Zwycięskiej
Matki Twojej i naszej,
która wiernie trwa przy nas,
a także przez wstawiennictwo św. Józefa,
Twojego przybranego Ojca, a naszego opiekuna.
Ty, który żyjesz i królujesz
przez wszystkie wieki
wieków. Amen.
Modlitwa do świętego Józefa
Chwalebny święty Józefie, Oblubieńcze Maryi, pamiętaj o nas. Czuwaj nad nami, najmilszy nasz Stróżu. Wspieraj nas w dążeniu do świętości, Mężu sprawiedliwy. Zaopatruj nasze potrzeby duchowe i doczesne, najdroższy Karmicielu Przenajświętszego Dzieciątka Jezus. Wierny Opiekunie, któremu został powierzony najdroższy Skarb nasz, Jezus, weź pod swoją opiekę i wstawiennictwo sprawę, którą Tobie polecam... Niech jej skutek będzie na chwałę Bożą i na pożytek naszych dusz. Amen.
kak/Fronda.pl
Komentarze
13 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.
Te grafiki świetnie przedstawiają czym są boże rarytasy - albo umordowany połamaniec albo asceza starego ofermy, gdy człowiek może używać swojego zdrowia. To są cymesy według Jahwe. Normalnie strach iść do nieba, trzeba wręcz coś wywinąć poważnego, aby tam nie trafić.
oj zjadło by się takich rydzów podsmażanych na maśle.
avada kedavra !!! odmówione 10 razy powinno na jakiś czas wystarczyć. Te modły przypominają trochę metodę naprawiania telewizorów przez prostych ludzi... czyli jak za pierwszym walnięciem nie pomaga, to trzeba więcej i mocniej.
Modlitwa nie jest magiczną formułką po której dostajemy co chcemy. Ona działa inaczej. Modlitwa jeżeli jest szczera a nie tylko wyklepana przybliża nas do Boga, który jest źródłem życia i świętości. Przebywając z Bogiem na modlitwie nawracamy się przybliżamy do nieba. Prawdziwa modlitwa powinna być jak "bądź wola twoja i Jezu ufam Tobie" czyli Panie jeżeli chcesz możesz mnie uzdrowić ale nie moja wola ale Twoja niech się stanie. Powierzenie swojego życia Bogu jest aktem wiary ale i rozumu który widzi że nie zależymy tylko od siebie. Dobro które powinnismy szukać jest w posiadaniu Boga, który jest najwyższym dobrem. Rzeczy tego świata się kiedyś znudzą i zniszczą. Jedynie Bóg daje życie wieczne i prawdziwą radość, która nie przemija
A ja z rodziną od roku z uporem i pełnym samozaparciem powstrzymujemy się od odmawiania nowenny pompejańskiej. Udało się, ani razu nie odmówiliśmy. I co? Sukces!!! Wokół ludzie mrą, jak muchy, na mojej ulicy już trzy kowidowe pogrzeby. A my nic. Zdrowi jak rydze. Powstrzymywanie się od modlitwy działa :)
j.w.
Modlitwa uchroniła mnie i moją rodzinę przed zakażeniem. Przez cały rok odmawiamy Nowennę Pompejańską i choć wokół wielu się pochorowało to my ocaleliśmy. Modlitwa działa.
Nie zauważyliście po roku pandemii, że to zupełnie nie działa?
I żeby lew jadł siano i pchły nie gryzły.
Papież,setki kardynałów,arcybiskupów,biskupów i tysiące kapłanów już "odpowiedziało" koronawirusowi...szczepiąc się.
Weekend blisko, jest kabarecik...
Wy tak na poważnie? Przecież przez takie teksty ktoś może myśleć, że modlitwa go uchroni, zakazi się i umrze.
Dajcie namiary na dilera.