Izrael i Żydzi

Adam Michnik... w obronie Polski przed Żydami

„Znaleźli się ludzie, którzy dramat Holokaustu postanowili wykorzystać jako okazję do gry sądowej o duże pieniądze. Wedle ich planu Polska ma płacić za zbrodnię nazizmu, który Żydów mordował, i komunizmu, który Żydów – wśród innych – wywłaszczył” -wbrew pozorom nie są to słowa prawicowego polityka ani publicysty!

2 min czytania
Zdj. David Shankbone, CC BY 3.0, Wikimedia Commons
Zdj. David Shankbone, CC BY 3.0, Wikimedia Commons

„Znaleźli się ludzie, którzy dramat Holokaustu postanowili wykorzystać jako okazję do gry sądowej o duże pieniądze. Wedle ich planu Polska ma płacić za zbrodnię nazizmu, który Żydów mordował, i komunizmu, który Żydów – wśród innych – wywłaszczył” -wbrew pozorom nie są to słowa prawicowego polityka ani publicysty!

Tak w 1999 r. pisał na łamach "Gazety Wyborczej" jej redaktor naczelny, czyli Adam Michnik. Była to reakcja dziennikarza na pozew 11 nowojorskich Żydów, którzy wytoczyli Polsce proces o odszkodowania. W ocenie Michnika, dokument ten był "zapisem świadomości skrajnie antypolskiej", a sformułowania zawarte w uzasadnieniu pozwu „przynoszą hańbę ich autorom". 

„Polska – kraj, który pierwszy powiedział »Nie« Hitlerowi i trwał w walce z nazizmem do ostatniego dnia. Polska – kraj zdradzony w Jałcie. Polska – kraj, który wielokrotnie buntował się przeciw komunistycznej dyktaturze i jako pierwszy ją zdemontował. Ten kraj został teraz oskarżony o »powszechny plan etnicznych i rasowych czystek, w celu usunięcia z Polski 10 proc. mniejszości żydowskiej, która przeżyła Holokaust«”-pisał pod koniec lat 90. naczelny "Wyborczej", który w swoim tekście ocenił pozew nowojorskich Żydów jako „faktyczne zrównanie Polski – także tej suwerennej i demokratycznej – z III Rzeszą hitlerowską”, a także: „bezcenny prezent dla antysemitów w Polsce i dla owładniętych nienawiścią do Polski Żydów. Jedni i drudzy chcą wojny polsko-żydowskiej; oni żyją z antysemityzmu i antypolonizmu. Jedni i drudzy są w mniejszości, ale jest to mniejszość agresywna, hałaśliwa i pozbawiona skrupułów” - przekonywał Adam Michnik. 

W 1999 r. szef "Wyborczej" przypominał również, że w naszym kraju "nigdy nie było żadnego planu antyżydowskiej etnicznej czystki” 

„Był dramat kraju zrujnowanego przez hitlerowską okupację i sowieckie represje. Była tragedia wojny domowej, nędzy, powojennej deprawacji. Były nieszczęścia i krzywdy typowe dla epoki dyktatury. Te krzywdy dotykały również Żydów”-pisał wówczas Adam Michnik. Pozew jedenastu Żydów z USA dziennikarz przyrównał do "najbardziej patologicznych form antysemityzmu", wciąż wegetującego "na marginesach polskiego życia publicznego". 

Tekst Michnika z 1999 r. brzmi dziś o tyle ciekawie, że redaktor naczelny "Gazety Wyborczej" 19 lat później, krótko przed 50. rocznicą Marca '68, straszył antysemtiyzmem w Polsce i na spotkaniach w Muzeum POLIN w Warszawie, a później w Sali Lustrzanej w Tarnowie, przekonywał, że Jarosław Kaczyński, tak jak przed pięćdziesięcioma laty Władysław Gomułka, "otworzył puszkę Pandory", "obudził demony" antysemityzmu...

ajk/Gazeta Wyborcza, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej