Wiadomości

Wyznanie aborcjonisty: Zabijam, a potem się modlę, by dusza ciąży trafiła do nieba

- Czy zabijam? Tak. Wiem o tym. Modlę się o to, by dusza tej ciąży wróciła do Boga z miłością i zrozumieniem – mówi człowiek, który nie ma z tym problemu. Właśnie otworzył ośrodek aborcyjny w Dallas w stanie Texas.

1 min czytania
Wyznanie aborcjonisty: Zabijam, a potem się modlę, by dusza ciąży trafiła do nieba
Wyznanie aborcjonisty: Zabijam, a potem się modlę, by dusza ciąży trafiła do nieba

- Czy zabijam? Tak. Wiem o tym. Modlę się o to, by dusza tej ciąży wróciła do Boga z miłością i zrozumieniem – mówi człowiek, który nie ma z tym problemu. Właśnie otworzył ośrodek aborcyjny w Dallas w stanie Texas.

 

Obrońcy życia są przerażeni. Do tej pory mieli do czynienia głównie z ateistami lub agnostykami, dokonującymi zabójstw. Autorem powyższych, mrożących krew w żyłach słów, jest jednak Curtis Boyd, który nie tylko uważa się za chrześcijanina, ale swego czasu był nawet baptystycznym pastorem. Obecnie jest unitarianinem.

Boyd, który założył pierwszą klinikę aborcyjną w Teksasie w 1973 roku, teraz będzie w tym stanie prowadził pierwszy zakład, w którym będzie dokonywał tzw. późnych aborcji, czyli zabójstw dzieci w ostatnich tygodniach ciąży. Obrońcy życia już zapowiedzieli akcje modlitewne w obronie nienarodzonych.

 

sks/CNA

 

Ważne lektury:

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej