Wiadomości

Żadnych Kewinów i Dżesik. Proboszcz ocala tradycyjne imiona za pieniądze

Co zrobić, by tradycyjne katolickie imiona nie przechodziły do lamusa? Sposób znalazł pewien chorwacki proboszcz – płaci parafianom, którzy decydują się nimi ochrzcić pociechy.

1 min czytania
Żadnych Kewinów i Dżesik. Proboszcz ocala tradycyjne imiona za pieniądze
Żadnych Kewinów i Dżesik. Proboszcz ocala tradycyjne imiona za pieniądze

Co zrobić, by tradycyjne katolickie imiona nie przechodziły do lamusa? Sposób znalazł pewien chorwacki proboszcz – płaci parafianom, którzy decydują się nimi ochrzcić pociechy.

 

70-letni proboszcz Petar Mikić z małej miejscowości Plocze nad Adriatykiem, postanowił zadbać o przetrwanie tradycyjnych imion chorwackich.

- Kto nada dziecku imię swego dziadka, babci albo świętego mającego swój dzień najbliższej terminu narodzin lub któreś z tradycyjnych imion wymienionych na poniższej liście, dostanie na chrzciny 1000 kun od proboszcza - napisał w ogłoszeniu, które umieścił na drzwiach parafialnego kościoła. Lista wymienia 40 imion żeńskich i tyle samo męskich. Za każdego Petara czy Bożidara można otrzymać równowartość 140 euro.

- Nadając dziecku imię tradycyjne, które zawsze jest imieniem świętego, daje się dowód szacunku dla wiary i naszych starych zwyczajów, bowiem ratuje się od zapomnienia imiona naszych dziadków, a w małżeństwach, gdzie rodzice zachowują imiona przodków, rodzi się więcej dzieci – wytłumaczył doświadczony proboszcz dziennikowi "Slobodna Dalmacija".

Wiernym podobno pomysł bardzo się podoba, więc popierają inicjatywę proboszcza.

 

AJ/Kontakt/PAP

 

 

 

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej