Adam Zagajewsiki to poeta. Poeta, jak to poeta, jest od fantazji. A więc fantazjuje, ten jednak akurat - bynajmniej nie językiem poetyckim...
No bo jak tu mówić wierszem o kaczystowskim terrorze? Jak uroczym heksametrem przejść przez faszystowskie zapędy tego półtorametrowego dyktatora? Nie da rady. W styczniu, gdy Poeta opublikował wierszyk na łamach "Wyborczej", dało się jeszcze. Teraz jest już jednak zbyt źle, zbyt źle... Więc proza zostaje - i co więcej jeszcze, nie polska nawet. Niemiecka.
Poeta udzielił więc wywiadu niemieckiemu "Tagesspiel". Powiedział, że mu Polskę ukradli. A tak, ukradli! "W grudniu Kaczyński porównał demonstrujących Polaków do Gestapo. Właśnie w takim klimacie się teraz poruszamy. Muszę powtórzyć to, co już krótko mówiłem: Ukradziono nam nasz kraj - nawet jeśli teraz, w przeciwieństwie do czasów komunizmu, robi to demokratycznie wybrany rząd".
Zdaniem Poety PiS chce zagarnąć wszystko. Wszystko! "Nowa władza chce mieć po prostu wszystko. Jej roszczenia stają się karykaturalne" - mówi Niemcom Zagajewski.
Zwycięstwo PiS-u jest według Poety efektem walki duchowej. Przegrał mianowicie "duch postępu", a wygrał "wewnętrzny konserwatyzm", skoro wewnętrzny, to pewnie też duchowy. Jak dwa duchy, to gdzie diabeł? My wiemy, a pan, panie Zagajewski?
Poeta mówi też, że w sprawie imigrantów, to ten rząd gra "tylko strachem". Strachem przed "obcym". Bo przecież islamskich fanatyków... bać się ich? Wysadzenia w powietrze? Gwałtu? Kradzieży? Narzucania szariatu? Bać się? Bzdura.
Zwłaszcza, że język arabski znakomicie nadaje się do poezji. Jeszcze trochę rządów liberałów, to będzie miał pan, panie Zagajewski, okazję spróbować. Okazję? Ba, obowiązek...
wbw
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.