Instytut Ekspertyz Sądowych w Krakowie nie wyklucza, że przygotuje swoją opinię ws. katastrofy smoleńskiej bez przebadania oryginałów czarnych skrzynek rządowego Tupolewa, który rozbił się w Smoleńsku.
Eksperci z krakowskiego instytutu zaznaczają, że decyzję w tej sprawie musi podjąć prokuratura. Ich zdaniem, można przygotować ekspertyzę bez czarnych skrzynek.
- Instytut jest gotowy zakończyć ekspertyzę. Nasi biegli są niezależni i niezawiśli, ale wykonują polecenia prokuratury. Jeżeli cokolwiek chcą zmienić, to muszą się z prokuraturą porozumieć. Co prokuratura sobie zażyczy, tak będzie - mówi w rozmowie z RMF FM dyrektor instytutu, Maria Kała. Co ciekawe, do niedawna Kała twierdziła, że do wydania rzetelnej opinii Instytutu potrzebne jest potwierdzenie prawdziwości kopii nagrań z kokpitu. Do tego niezbędny jest dostęp do oryginałów czarnych skrzynek.
Według nieoficjalnych informacji, na spotkaniu premiera z prokuratorem generalnym miała zapaść decyzja o zakończeniu prac nad opinią Instytutu w Krakowie. W związku z brakiem odpowiedzi strony rosyjskiej na polskie wnioski, śledczy mieli nie czekać więcej na dostęp do oryginałów rejestratorów.
Jak informuje prokuratura, obecnie są jednak prowadzone rozmowy ze stroną rosyjską dotyczące dostępu do czarnych skrzynek. Na ich efekty trzeba będzie na pewno jeszcze poczekać.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.