Pamiętamy

'Zbrodniczy idiota...' Sakiewicz ostro o Tusku!

Goście Michała Rachonia w programie "Minęła 20" rozmawiali wczoraj wieczorem o poniedziałkowych zeznaniach szefa Rady Europejskiej, Donalda Tuska w warszawskim Sądzie Okręgowym.

2 min czytania
Zdj. CC BY 2.5, Wikimedia Commons, EPP, CC BY 2.0, Flickr, oba zdj. edytowane
Zdj. CC BY 2.5, Wikimedia Commons, EPP, CC BY 2.0, Flickr, oba zdj. edytowane

Goście Michała Rachonia w programie "Minęła 20" rozmawiali wczoraj wieczorem o poniedziałkowych zeznaniach szefa Rady Europejskiej, Donalda Tuska w warszawskim Sądzie Okręgowym.

Przypomnijmy, że były premier zeznawał jako świadek w procesie byłego szefa KPRM, Tomasza Arabskiego i czterech innych urzędników. Proces dotyczy katastrofy smoleńskiej, a konkretnie organizacji lotu prezydenckiej delegacji do Katynia 10 kwietnia 2010 r. 

Jednym z gości TVP Info był redaktor naczelny "Gazety Polskiej" i "Gazety Polskiej Codziennie", Tomasz Sakiewicz, który odniósł się do przesłuchania w bardzo ostrych słowach. 

"Mamy do czynienia (…) ze zbrodniczym idiotą, który nie chce się dowiedzieć, co i jak ustalał jego urzędnik w cztery oczy. Zginął prezydent. Donald Tusk po 10 kwietnia 2010 roku miał obowiązek zapoznać się i zapoznać też władze śledcze ze wszystkim, co tej sprawy dotyczyło"-ocenił Sakiewicz. Dziennikarz podkreślił, że nie wie, czy głównym celem szefa Rady Europejskiej była obrona Tomasza Arabskiego, czy też... jego samego. Wynika to z faktu, że cała sprawa bezpośrednio obciąża byłego premiera- uważa publicysta. 

"Tusk zeznaje, jakby sam się bronił, bo gdyby inaczej zeznawał – a to już nie chodzi o to, że Tomasz Arabski mógłby odzyskać pamięć w odpowiedzi na to, co mógłby powiedzieć o nim Donald Tusk – ale też ta sprawa bezpośrednio obciąża Donalda Tuska"-podkreślił gość TVP Info. Tomasz Sakiewicz zwrócił uwagę, że ówczesny szef KPRM był wykonawcą pewnych rzeczy, jednak to sam Tusk rozmawiał z Putinem, premierowi podlegały również służby. 

Rozdzielenie wizyt- wskazał redaktor naczelny "Gazety Polskiej"- z całą pewnością nie byłoby możliwe bez Donalda Tuska. Jak podkreślił dziennikarz, w tej sprawie istotne są pytania, kto podjął decyzję o rozdzieleniu wizyt, jak również obniżeniu rangi wizyty prezydenta, które w ocenie gościa TVP Info było nie tylko jawnym upokorzeniem prezydenta Lecha Kaczyńskiego, ale także obniżenie bezpieczeństwa. 

"Nie było oficerów BOR-u, nie było rozpoznania SKW (…), nie reagowano na bardzo niedobre sygnały, jak np. faks z możliwym ostrzeżeniem o ataku na samolot NAT-owski kilkanaście godzin przed tragedią"- wyliczał Tomasz Sakiewicz. W ocenie publicysty, tak naprawdę wszystko zaczęło się od wizyty Arabskiego w moskiewskiej restauracji Dorian Gray. Ówczesny szef KPRM spotkał się tam 17 marca 2010 r. z bliskim współpracownikiem Władimira Putina- wtedy premiera Rosji.

"Mówienie o tym, że go to nie interesuje, jest absolutną drwiną również z członków Platformy Obywatelskiej, którzy tam zginęli"-podsumował. 

ajk/TVP Info, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej