Od dwóch lat ocena z zachowania nie jest tylko nic nie znaczącym wpisem do świadectwa – może zaważyć na promocji do następnej klasy. Katarzyna Hall chce znieść tego straszaka na niegrzecznych uczniów.
- Nie ma powodu, żeby ucznia, który ma dobre oceny, ale źle się zachowuje, pozostawiać na następny rok w tej samej klasie, by nudził się i jeszcze bardziej rozrabiał – twierdzi w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Katarzyna Hall. Wbrew temu, co mówią nauczyciele.
Sytuacja, w której wulgarny i agresywny nastolatek może zostać ukarany pozostaniem w tej samej klasie, podoba się belfrom. - To był szok dla wszystkich uczniów, że za wulgaryzmy, lekceważenie pani z szatni czy wagary można zostać w tej samej klasie. Ci, którzy już mają jedną naganną, bardziej się mobilizują do dobrego zachowania: mniej jest odzywek do nauczycieli na lekcjach, opuszczania zajęć – uważa dyrektor Gimnazjum nr 41 w Łodzi, Mariola Ignatowska.
Obecny zapis wprowadził minister edukacji narodowej Roman Giertych z Ligi Polskich Rodzin. W kwietniu 2007 r. wydał rozporządzenie, że uczeń, który otrzymał na koniec roku szkolnego drugą z rzędu naganną ocenę z zachowania, może być decyzją rady pedagogicznej pozostawiony na drugi rok w tej samej klasie. A jeśli otrzymał trzecią z kolei – rok po roku – najgorszą notę z zachowania, to bezwarunkowo powtarza rok.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.