Wiadomości

Żołnierze podziemia pozywają Senyszyn za słowa o Żołnierzach Wyklętych

Tuż po Narodowym Dniu Pamięci Żołnierzy Wyklętych Joanna Senyszyn na antenie TVN24 wypowiedziała na ich temat skandaliczne słowa. Stwierdziła, że Żołnierze Wyklęci dopuszczali się zbrodni na ludności cywilnej. Teraz, o czym informuje „Rzeczpospolita”, byli żołnierze podziemia niepodległościowego i ich rodziny kierują do prokuratury zawiadomienie o tejże wypowiedzi.

2 min czytania
Joanna Senyszyn (fot. Facebook)
Joanna Senyszyn (fot. Facebook)

Tuż po Narodowym Dniu Pamięci Żołnierzy Wyklętych Joanna Senyszyn na antenie TVN24 wypowiedziała na ich temat skandaliczne słowa. Stwierdziła, że Żołnierze Wyklęci dopuszczali się zbrodni na ludności cywilnej. Teraz, o czym informuje „Rzeczpospolita”, byli żołnierze podziemia niepodległościowego i ich rodziny kierują do prokuratury zawiadomienie o tejże wypowiedzi.

„Ci żołnierze zabili tylko tysiąc radzieckich żołnierzy, a 30 tysięcy Polaków, w tym kobiety i dzieci. Gwałcili je, mordowali, rabowali. Występowali na przykład przeciwko bardzo wielu, np. rozdawnictwu ziemi w ramach reformy” – przekonywała na antenie TVN24 Senyszyn.

Skupiła się zwłaszcza na Józefie Kurasiu ps. „Ogień”, który działał na Podhalu. Stwierdziła, że dopuszczał się on „zbrodni przeciwko ludzkości”. Na Twitterze pisała z kolei:

„Trzeba pamiętać także o pomordowanych przez żołnierzy wyklętych, czyli o ich ofiarach. Historii się nie oszuka”.

Tadeusz M. Płużański, syn prof. Tadeusza Płużańskiego, więźnia stalinowskiego, bardzo ostro ocenił wypowiedź Senyszyn. Według „Rzeczpospolitej” powiedział, że słowa te są „skandalem, potwarzą i zniesławieniem”. Dodał, że nie można zgodzić się na „opluwanie naszego polskiego wojska, które walczyło o wolny kraj”. Stwierdził też, że to właśnie Senyszyn „reprezentuje stronę, która represjonowała i mordowała naszych żołnierzy”.

To właśnie Tadeusz M. Płużański jest współautorem pomysłu o skierowaniu do prokuratury zawiadomienia w sprawie wypowiedzi Senyszyn. Wyjaśnia, że chodzi tu o zniesławienie poległych i pomordowanych Żołnierzy Wyklętych oraz o znieważenie ostatnich żyjących żołnierzy AK.

Pozew poparło wiele związków zajmujących się kultywowaniem pamięci o bohaterach polskiego narodu. Sama Senyszyn twierdzi, że nie chciała nikogo znieważyć, a występuje jedynie przeciwko jednostronnemu obrazowi Żołnierzy Wyklętych. Jej zdaniem nie można ich zaszufladkować ani po prostu jako bohaterów, ani jako bandytów. Sprawa, jak uznała w rozmowie z Rzeczpospolitą, była „bardziej skomplikowana”. 

kad/rzeczpospolita.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej