O co chodzi Orbanowi? - SURÓWKA
W sprawie odezwał się nawet Adam Michnik. Pisząc o pomysłach węgierskiego rządu na publiczny ład medialny, porównał je ze sposobem sprawowania władzy przez Aleksandra Łukaszenkę na Białorusi, a ponadto stwierdził, że „godzą one w państwo prawa, niszczą demokrację i deprawują społeczeństwo”. „Gazeta Wyborcza” przytoczyła przykłady działania Rady ds. Mediów, która zakazuje emisji wulgarnych piosenek przed godziną 21:00 oraz nie godzi się na ostrą krytykę rządu Orbana.