Terlikowski: Smutne znaki
Krzyż smoleński, o którego przeniesienie do kościoła św. Anny tak wszyscy zabiegali, wciąż pozostaje w ukryciu w kaplicy Pałacu Prezydenckiego. A kuria, która tak wspierała prezydenta w jego pragnieniu usunięcia krzyża z ulicy, nawet nie zająknie się o konieczności wywiązania się prezydenta z umowy, którą miał zawrzeć z Kościołem i harcerzami. Powód jest zaś dość oczywisty. Kurialiści zajęci są bowiem usuwaniem księży, którzy mieli odwagę pójść pod prąd i bronić ludzi pod krzyżem.