Tylko u nas
„Te kolejne dostawy sprzętu, które płyną z Zachodu na Ukrainę są jednak ciągle spóźnione. Mówiąc po żołniersku - po prostu docierają już po bitwie. Przecież tych ukraińskich żołnierzy trzeba jeszcze odpowiednio wyszkolić, by w ogóle potrafili się tym sprzętem posługiwać i skutecznie wykorzystać na froncie jego walory. A przyswajanie obsługi zupełnie sobie nieznanego, nowoczesnego pojazdu bojowego to nie jest przesiadka z roweru na rower czy też z hulajnogi na hulajnogę” - mówi w wywiadzie dla portalu Fronda.pl gen. Waldemar Skrzypczak.