Tylko u nas
Tomasz Poller, Fronda.pl: Od dobrych paru dni obserwujemy, częściowo z nadzieją, ale i z niepokojem a nieraz z przerażeniem, to co dzieje się na Białorusi. Miało tam zresztą miejsce wydarzenie charakterystyczne, bezprecedensowe. Podczas przemówienia w jednej z fabryk Łukaszenka został wygwizdany, robotnicy zaczeli krzyczeć: "Odejdź, odejdź". Oczywiście, skojarzenie z przemówieniem Ceaușescu, podczas którego rozpoczął się przewrót rumuński, byłoby chyba przesadne. Jednak to wygwizdanie Łukaszenki jest chyba w jakiś sposób symboliczne, znaczące. Czy można spodziewać się w najbliższym czasie jakiegoś przesilenia?