Tylko u nas
Konwencja stambulska nie chroni kobiet, a jedynie ich imitacje - osoby udające kobiety. Ten fakt, oczywisty jak 2+2=4, jest jednak widoczny tylko w angielskim tekście konwencji. W polskim tekście ukryto go poprzez przekłamane tłumaczenie gender (swoista imitacja płci) jako płeć. Oznacza to że: 1) Sejm ratyfikował ów oszukańczy tekst (polski) i opublikował go wraz z prawdziwym tekstem angielskim w dzienniku ustaw. 2) W ten sposób oba sprzeczne ze sobą teksty stanowią część krajowego porządku prawnego (art. 91.1 Konstytucji). Każdy z tych dwóch punktów stanowi wystarczający formalny powód, by anulować ratyfikację konwencji nie wnikając w inne (skądinąd skandaliczne) zapisy konwencji. Jest jeszcze powód trzeci: konwencja w ogóle nie chroni kobiet! Brak nagłośnienia tych podstawowych faktów wszelkie działania przeciw konwencji mogą okazać się politycznie kosztowne, a nawet nieskuteczne.