Rosja
Wielotysięczne protesty w Tbilisi, które początkowo miały przede wszystkim antyrosyjski charakter, a szybko przyjęły formę antyrządową, Rosja już wykorzystuje do eskalacji relacji z Gruzją. Moskwa błyskawicznie nadała sytuacji wyjątkowo groźny charakter i podjęła nadzwyczajne kroki, choć nie mają one żadnego uzasadnienia. Wydaje się, że Kreml będzie chciał w najbliższym czasie grać kwestią gruzińską i to w kilku aspektach. Po pierwsze, ma to budować w oczach światowej opinii niestabilny obraz Gruzji, co z kolei negatywnie miałoby wpłynąć na coraz lepszą współpracę Tbilisi z USA i NATO. Po drugie, Moskwa obawia się zmiany rządów w Gruzji – opozycja jest bowiem dużo bardziej antyrosyjska niż rządząca ekipa. Dlatego chodzi o pokazanie demonstracji jako anarchii wymierzonej w zwykłych Rosjan. Po trzecie, eskalacja w relacjach z Gruzją może być wykorzystana przez Kremla na użytek wewnętrzny – wskazanie zewnętrznego wroga rzekomo zagrażającego „rosyjskim turystom”, ma odwrócić uwagę Rosjan o