Duch Kościoła jest duszą państwa. Państwo bez Kościoła to trup
Urzędowe stosunki między państwem a Kościołem są zerwane. Dają sobie one może raz w roku jakieś rendez-vous, ale państwo i Kościół, mocą orzeczenia ludu i rządu, są rozdzielone. Mówią, że tak lepiej. Przez sto lat państwo się tak znęcało nad Kościołem, że rozdział jest dla Kościoła równoznaczny z wyzwoleniem. Niech będzie i tak? Rozdział Kościoła od współczesnego państwa mógłby może w niektórych państwach leżeć w interesie Kościoła.