Wiadomości
Prawo i Sprawiedliwość dało wyraźnie do zrozumienia, że z Andrzejem Dudą to już nie przelewki. Prasowe wywiady Zbigniewa Ziobry można byłoby wprawdzie próbować rozumieć jako eskalację osobistego konfliktu ministra i prezydenta, biorąc pod uwagę wcześniejsze pojednawcze wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego, co byłoby jednak poważnym błędem. Ta sama zasada działa w polityce międzynarodowej. Przywódca chcąc zachować pozory wypowiada się oględnie, ale jego podwładni stawiają sprawę ostro. W ubiegłym tygodniu przyjęcie tego kierunku zasygnalizowały liczne wystąpienia posła Marka Suskiego, wyjątkowo twardo eksponujące stanowisko PiS. Ziobro tylko to potwierdza, zarazem jednak pokazując, że w gruncie rzeczy PiS ma w sporze z Andrzejem Dudą tylko jeden argument: kolejną kampanię wyborczą w wyborach prezydenckich.