Tylko u nas
20 kwietnia Władimir Putin ogłosił jednostronne Wielkanocne zawieszenie broni, które miało trwać 30 godzin i nie zostało przedłużone po wygaśnięciu tego okresu, pomimo propozycji amerykańskich, żeby kontynuować to zawieszenie broni dłużej. Mało tego, poza światem fantazji i gierek politycznych, które się toczą wokół amerykańsko-rosyjskich rozmów o zakończeniu walk na Ukrainie, w zasadzie w rzeczywistości do żadnego zawieszenia broni nie doszło. Z doniesień, które płynęły z linii frontu wiemy, iż dochodziło tam do ostrzałów, szturmów i walk, tak jak i w każdy inny dzień. Rosjanie również bombardowali ukraińskie miasta, tak jak robią to w każdy inny dzień. Pojawia się więc pytanie, w jakim celu włodarz Kremla ogłosił to zawieszenie broni, skoro rosyjska strona najwyraźniej nawet nie zamierzała go dotrzymywać.