Wiadomości
Andrzej Brzeziecki, redaktor 'Nowej Europy Wschodniej' w tekście 'Imperialne złudzenia Polski' w 'Plus – Minus' – 'Rzeczpospolita' (20-21.05.2017) tak opisuje początki prezydentury Andrzeja Dudy w kontekście polskiej polityki wschodniej: 'Prezydent Andrzej Duda zaczął swą obecność na arenie międzynarodowej od wizyty w Estonii. Było to ciekawe wyjście'. W pełni zgadzam się z twierdzeniem iż był to ciekawe, a nawet symboliczne posunięcie – pokazało, że dla Polski nawet najmniejszy sojusznik z NATO czy UE jest równie ważny jak każdy inny, co różni nas pozytywnie np. od 'impierialno' nadętej Rosji. Tym bardziej nie zupełnie nie mogę zgodzić się z kolejnym stwierdzeniem autora: 'Jeśli Polska chce przewodzić Europie Środkowej i Wschodniej, to stanie się tak nie dlatego, że zadekretuje to jakiś polski polityk albo napisze o tym książkę. Zostaniemy liderem, gdy będziemy traktować sąsiadów po partnersku.' Otóż moje wrażenia i odczucia związane krajami położonymi na wschód od Polski, pokazują, ż