Rosyjski niedżwiedź pogoniony przez galijskiego kogutka
Nie jest tajemnicą, że Władimirowi Putinowi marzyła się wygrana Marine Le Pen w wyborach prezydenckich we Francji. Tym razem plany Kremla jednak się nie powiodły. Wojna informacyjna przypuszczona przez Moskwę na demokratyczny świat trwa w najlepsze. Tym razem hakerzy uderzyli w Emmanuela Macrona, jednak nijak nie pomogło to najbardziej proputinowskiej kandydatce na prezydenta nad Sekwaną. Marine Le Pen przegrała z kretesem, zdobywając w drugiej duże dwukrotnie mniej głosów, niż jej oponent. A wydawało się, że ten ruch w partii szachów rozgrywanej przez Putina będzie jednym z prostszych. Na planszy roztoczonej w Republice Francuskiej dysponował bowiem aż dwiema silnymi figurami - jego hetmanem był tam Francois Fillon, który jeszcze niedawno uznawany był za faworyta wyborów, a Marine Len Pen mogła pełnić rolę laufra, gdyby podstawowa figura niespodziewanie została zbita. Tak właśnie się stało. Skandale związane z Fillonem wyszły na światło dzienne. Na Kremlu musiała zapanować prawdziwa p