Czarnecki: Dezinformacja a la Kreml: ponadczasowa i ponadustrojowa
Rosja dezinformacją stoi. Stała i stoi. Stała ‒ bo jeszcze w czasach „białej Rosji” (używając celnego tytułu książki Jana Kucharzewskiego) carskie służby czyli „Ochrana” grały nią wobec zachodnich rządów i opinii publicznej, ale też wobec własnych obywateli, ba, własnych elit rządzących. Stoi ‒ bo zmieniają się nad Wołgą i Newą ustroje, wczorajsi wrogowie są dziś sojusznikami i odwrotnie, „wszystko płynie” (by użyć tytułu książki rosyjskiego pisarza Wasilija Grossmana), ale wielopiętrowa dezinformacja na użytek wewnętrzny i zagraniczny jest „stałym fragmentem” rosyjskiej gry.