Życie w łasce. Dostęp do samego Boga
Jak wygląda życie w łasce uświęcającej? Czym się różni od życia bez łaski? Czym jest łaska?
Kategoria
Sekcja: Duchowość i wiara
Jak wygląda życie w łasce uświęcającej? Czym się różni od życia bez łaski? Czym jest łaska?
W podejściu do choroby mamy dwie możliwości. Pierwsza, to mówić: „jestem chory” i utwierdzać się w tym. Druga, to powiedzieć: „Jestem pełny Boga. Jest we mnie wprawdzie jakieś obce ciało, choroba, ale nie jest mną”. I tylko to drugie wyjście jest poprawne.
Kto z nas nie doświadczył totalnej ciemności życia. Ileż razy czuliśmy. że została nam już tylko bardzo smutna, rozpaczliwa egzystencja. Jak to wszystko pojąć i zrozumieć? Posłuchaj koniecznie.
Fragment "Dzienniczka" św. Faustyny dotyczący ponownego przyjścia Pana Jezusa na Ziemię, czyli o Apokalipsie!
Za co rozgrzeszenia NIE otrzymasz? Wyjaśnia ks. Piotr Śliżewski
Jak wygląda Michał Archanioł? Dlaczego jest tak ważny?
Przytoczone poniżej wizje Św. Jana Bosko dotyczące piekła, są wyjątkami z książki "Sny i wizje Św. Jana Bosko", Wydawnictwo Salezjańskie 1990 r., Imprimatur Ks. Biskup Rozwadowski. Wizje te miały charakter nadprzyrodzony, gdyż to Pan Bóg przemawiał do Św. Jana Bosko, co sam Święty zresztą nieraz podkreślał i za takie zostały uznane przez Kościół Święty.
Święty Michale Archaniele, Ty który wybrałeś Boga jako swoje największe dobro,
Św. Jan Bosco wieczorem 26 V 1862 roku dostąpił widzenia, które ma wielkie znaczenie dla naszych czasów:
Jan Bosko urodził się 16 sierpnia 1815 r. w Becchi (ok. 40 km od Turynu). Był synem piemonckich wieśniaków. Gdy miał 2 lata, zmarł jego ojciec. Jego matka musiała zająć się utrzymaniem trzech synów. Młode lata spędził w ubóstwie. Wcześnie musiał podjąć pracę zarobkową. Kiedy miał 9 lat, Pan Bóg w tajemniczym widzeniu sennym objawił mu jego przyszłą misję. Zaczął ją na swój sposób rozumieć i pełnić. Widząc, jak wielkim powodzeniem cieszą się przygodni kuglarze i cyrkowcy, za pozwoleniem swojej matki w wolnych godzinach szedł do miejsc, gdzie ci popisywali się swoimi sztuczkami, i zaczynał ich naśladować. W ten sposób zbierał mieszkańców swojego osiedla i zabawiał ich w niedziele i świąteczne popołudnia, przeplatając swoje popisy modlitwą, pobożnym śpiewem i "kazaniem", które wygłaszał. Było to zwykle kazanie, które tego dnia na porannej Mszy świętej zasłyszał w kościele parafialnym.
Będę szczery. Nie od razu - ja przynajmniej, - doszedłem do tego stanowiska, a i dziś, sądzę, z katolickiego punktu widzenia można mi niejedno zarzucić. Z początku, porzucając czysto pogański nacjonalizm, do którego byłem głęboko przywiązany, ulegałem wahaniom, bojąc się wręcz o czystość swego narodowego stanowiska. Zacząłem podchodzić do katolicyzmu od strony socjologicznej, od jego wartości społecznej, traktowałem go utylitarnie, nie w wulgarnem, oczywiście znaczeniu tego słowa, polegającym na korzyści sojuszu z klerem, ale w tym szerszym, maurrasowskiem, uznającem pozytywne walory doktryny i ustroju Kościoła dla wychowania społeczeństwa. Później dopiero zrozumiałem, źe wchodzą tu w grę problemy duchowe niezależne w ogóle od stosunku jednostki do społeczeństwa, problemy natury moralnej o charakterze najzupełniej osobistym Ale nie miejsce tu, by je poruszać. Wystarczy powiedzieć sumarycznie, źe dogoniłem młodszych od siebie, nie ja jeden zresztą i że całe młode pokolenie patrzy mniej
Zaskoczyła mnie zapowiedź kandydowania Kai Godek w najbliższych wyborach do Parlamentu Europejskiego. I to, że ogłaszając swoje wejście do polityki, wystąpiła w towarzystwie narodowców Roberta Winnickiego i Grzegorza Brauna oraz szefa partii Wolność Janusza Korwin-Mikkego, z którymi wiąże polityczną przyszłość.
Rośnie fala protestów ze strony grup i stowarzyszeń katolickich w USA po uchwaleniu nowego prawa w stanie Nowy Jork umożliwiającego dokonanie aborcji do 24. tygodnia ciąży i aż do dziewiątego miesiąca w sytuacji zagrożenia życia matki.