Zniszczono antyaborcyjny samochód zaparkowany pod siedzibą Naczelnej Izby Lekarskiej
Zniszczono antyaborcyjny samochód, który Fundacja Pro-Prawo do Życia zaparkowała przed wejściem do siedziby Naczelnej Izby Lekarskiej w Warszawie.
Kategoria
Sekcja: Duchowość i wiara
Zniszczono antyaborcyjny samochód, który Fundacja Pro-Prawo do Życia zaparkowała przed wejściem do siedziby Naczelnej Izby Lekarskiej w Warszawie.
„O, jakże Moja Miłość, Miłość Ojcowska została przez ludzi zapomniana! A przecież tak czule was kocham! (…) Wzywajcie Mnie imieniem Ojca z ufnością i miłością, a wszystko otrzymacie od tego Ojca, doznając równocześnie Miłości i Miłosierdzia” - mówił Bóg Ojciec w swym objawieniu, jakie otrzymała s. Eugenia Ravasio latem 1932 roku.
Nie milkną echa wypowiedzi ministra rozwoju i technologii w rządzie Mateusza Morawieckiego, Waldemara Budy, który „zaściankowym”, „dramatycznym” i „radykalnym” nazwał nauczanie Kościoła katolickiego w sprawie ochrony życia. Popis ministra Budy skomentował szef znanego z zaangażowania na rzecz ochrony życia Instytutu Ordo Iuris - Jerzy Kwaśniewski.
Niezwykłe okoliczności męczeńskiej śmierci, poniesionej 10 sierpnia 258 r., rozbudziły w Kościele rzymskim żywy kult Wawrzyńca. Św. Augustyn pisze, że jak Jerozolima szczyci się św. Szczepanem, tak Rzym jest dumny ze św. Wawrzyńca. Największy zaś poeta starożytnego chrześcijaństwa, Prudencjusz (+ 440), w natchnionych strofach podaje, że bohaterska śmierć Wawrzyńca zadała cios bałwochwalstwu, które od tego czasu zaczęło chylić się ku upadkowi aż do ostatecznego zwycięstwa Chrystusowego Kościoła.
Czytania mszalne na dzisiaj:
"Ja śpię, lecz serce me czuwa" (Pnp 5,2). To zdanie wydaje się paradoksem, lecz bardzo dobrze oddaje istotę pewnego etapu duchowego życia, kiedy to co cielesne w nas (odczucia, emocje) jakby śpią (są wygaszone), a językiem miłości stają się "suche" decyzje wiary.
Do owych myślicieli, których prace odnoszą się do tego, co obecnie nazywamy ekonomią wolnorynkową, lub po prostu – ekonomią, zalicza się, w kolejności historycznej, wielu filozofów scholastycznych, z żyjącym w XIII wieku świętym Tomaszem z Akwinu na czele, a szczególnie - późnych scholastyków hiszpańskich - „autorów szkoły z Salamanki” z XIV-XVI wieku, a następnie – Adama Smitha, żyjącego w drugiej połowie XVIII wieku i uważanego, szczególnie w świecie anglosaskim, za ojca tej nauki. Kolejno, do rzędu najwybitniejszych ekonomistów należą Frédéric Bastiat, którego działalność twórcza przypadła na połowę XIX wieku, a od tego czasu - cala plejada gwiazd ekonomii: Ludwig von Mises, Friedrich von Hayek, Milton Friedman...
Święci, to jakby świetlane słupy wieczności wbite z mocą w grunt przemijalnej teraźniejszości. To także często płonące pochodnie w ogrodach nowych Neronów świecące intensywniej w okresach dziejowych ciemności. To wreszcie widoczne z daleka strumienie światła prawdy, które rozjaśniają ostateczne przeznaczenie człowieka.
Papież Franciszek podziękował Polakom za modlitewne wsparcie jego pielgrzymki do Lizbony. Zawierzając przybyłym na audiencję środową swoje marzenie o pokoju, zachęcił do modlitwy o bezcenny dar pokoju dla cierpiącej Ukrainy.
Minister rozwoju i technologii Waldemar Buda tak się zagalopował w krytyce konkurentów politycznych, że tym samym podważył nauczanie Kościoła katolickiego odnoszące się do ochrony życia ludzkiego czy też nierozerwalności małżeństwa, nazywając je „zaściankowym”.
„Bóg Ojczyznę ukochaną dał i ramieniem swoim On przygarnia wciąż każdego z nas” – słyszymy w pieśni „Dziękujemy, Chryste”, która łączy w sobie przekaz religijny z przekazem patriotycznym.
„Mogę (...) potwierdzić, że czułam obecność Boga ze mną, gdy podjęłam decyzję o zakończeniu dwóch ciąż. Nie czułam żadnej winy, żadnego wstydu, żadnego grzechu” – tak dr Rebecca Todd, „pastorka” zboru prezbiteriańskiego, opisała swoje odczucia po dokonaniu dwóch aborcji, czyli zabiciu dwójki swoich nienarodzonych dzieci. Co więcej nazwała aborcję „błogosławieństwem” i „aktem miłości”, a także „moralnym dobrem” oraz „aktem łaski”.
Tasha Kann, 30-letnia pielęgniarka i matka dwójki dzieci z Michigan w USA, odrzuciła proponowaną przez lekarzy aborcję, gdy w 20 tygodniu ciąży zdiagnozowano u niej raka mózgu. Amerykanka wolała opóźnić chemioterapię, by uratować swoje drugie dziecko. „Nie wiedziałam, co tak naprawdę [o tym] myśleć – wyznała. – Przypuszczam, że mając w świadomości raka mózgu sądziłam, iż umrę. Szczerze, myślałam, że i tak umrę. A więc pomyślałam, że po prostu zachowam moje dziecko przy życiu”.
Święta Teresa Benedykta od Krzyża (Edyta Stein), karmelitanka bosa i męczennica Oświęcimia potrzebowała do swej gloryfikacji kanonicznego stwierdzenia tylko jednego cudu. Była bowiem beatyfikowana na mocy dekretu o heroicznym męczeństwie, a męczenników Stolica Apostolska dyspensuje od potrzeby cudu do beatyfikacji. Jego zatwierdzenie wymagane jest jednak do ich kanonizacji, co też miało miejsce w przypadku naszej Świętej. Cud przedłożony do jej kanonizacji dokonał się on w życiu dziewczynki Teresy Benedykty McCarthy z Brockton w stanie Massachussets (USA) (1).
Edyta Stein urodziła się 12 października 1891 r. we Wrocławiu jako jedenaste dziecko głęboko wierzących Żydów: Zygmunta i Augusty z domu Courant. Z licznego rodzeństwa wychowało się tylko siedmioro dzieci. Niedługo po urodzeniu Edyty zmarł jej ojciec. Rodzinny interes przejęła przedsiębiorcza matka, zmieniając go w dobrze prosperującą i uznaną firmę.