Stygmatycy... Upodobnieni do Chrystusa
Ojciec Pio jest znany przede wszystkim jako człowiek naznaczony stygmatami. Można nawet powiedzieć, że jego imieniem własnym stało się określenie „stygmatyk”.
Kategoria
Sekcja: Duchowość i wiara
Ojciec Pio jest znany przede wszystkim jako człowiek naznaczony stygmatami. Można nawet powiedzieć, że jego imieniem własnym stało się określenie „stygmatyk”.
Deaksjologizacja, źle pojęta wolność, zapomnienie, antyreligijność – to cztery „noże”, które współcześnie wbijane są w plecy Polaków, o których mówił bp Janusz Mastalski w czasie Mszy św. w katedrze na Wawelu sprawowanej w 82. rocznicę agresji Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich na Polskę.
"Najstarszym dokumentem pisanym, z którego dowiadujemy się o istnieniu eremitów łacińskich na Karmelu, jest reguła, napisana dla nich przez Alberta, patriarchę jerozolimskiego. Między rokiem 1206 a 1214" >>> https://www.karmel.pl/regula-pierwotna/
Rzecznik Konferencji Episkopatu Polski odniósł się do opublikowanego wczoraj przez komisję raportu w sprawie działalności dominikanina Pawła M., dopuszczającego się przed laty przemocy fizycznej, seksualnej i psychicznej wobec kobiet, które miał duszpastersko prowadzić. „Mamy do czynienia z sytuacją, która wypaczyła dobre imię i reputację wielkiego, ważnego i dobrze pracującego w Polsce zakonu” – powiedział ks. Leszek Gęsiak SJ.
„Ja z Kościołem już dawno się pożegnałem” – powiedział Artur Barciś, prostując informacje przekazane jakiś czas temu w jednym z mediów, które próbowało go przedstawić jako żarliwego katolika. „Coś okropnego” – skomentował aktor.
Do brutalnego ataku na jedną ze szczecińskich parafii doszło czwartkowym przedpołudniem. Najprawdopodobniej jeden z parafian, znajdujący się pod wpływem alkoholu lub narkotyków niszczył kościół, a potem pobił też miejscowego księdza. 30-letni kapłan wylądował w szpitalu.
Ks. Marek Dziewicki - "Zwykłym językiem o niezwykłym chrześcijaństwie"
• Komisja Europejska skierowała szereg zarzutów przeciwko Polsce.
13 grudnia 2002 r. zmarł w Mediolanie, w wieku 56 lat, Leonardo Mondadori. Był właścicielem i prezydentem koncernu wydawniczego „Arnoldo Mondadori S.p.A.”, jednego z największych w świecie, wydającego setki nowości książkowych każdego roku, posiadającego 49 tytułów prasowych, najnowocześniejsze drukarnie oraz udziały w połowie koncernów prasowych całego świata. Firma „Mondadori” jest prawdziwym potentatem na światowym rynku wydawniczym, niekwestionowanym liderem wśród mediów.
Korneliusz był synem Kastyna z rodu Cornelia. Jako kapłan rzymski był bliskim współpracownikiem papieża św. Fabiana (236-250). Z listu św. Cypriana z Kartaginy dowiadujemy się, że Korneliusz został namiestnikiem Chrystusa nie dzięki własnej inicjatywie, ale został wybrany głosem ludu rzymskiego ze względu na swoją pokorę, łagodność i roztropność. Cyprian pisze, że Korneliusz przeszedł wszystkie stopnie w hierarchii kościelnej, zanim został wybrany biskupem rzymskim. Z tego wynika, że w Kościele rzymskim był już od dłuższego czasu. Po męczeńskiej śmierci św. Fabiana (+ 250), poniesionej w czasie prześladowania, jakie rozpętał cesarz Decjusz, Stolica Rzymska była przez dłuższy czas nieobsadzona. W tym okresie Kościołem zarządzali wspólnie duchowni, których rzecznikiem był prezbiter Nowacjan.
Papież-senior we wcześniej jeszcze nie publikowanym artykule, który znajduje się w tomie „La Vera Europa Identità e Missione (Prawdziwa Europa, tożsamość i misja) stanowczo przeciwstawia się idei tzw. „małżeństwa homoseksualnego”.
Grzech ten jest tak obrzydliwy dla Mnie, który jestem najwyższą i wieczną czystością, że przez ten jeden grzech zniszczyłem pięć miast z wyroku mej boskiej sprawiedliwości (por. Mdr 10,6; Rdz 19,24-25; Iz 13,19; Rz 9,29), która nie mogła go ścierpieć. Tak wstrętny był Mi ten grzech. I nie tylko Mnie, lecz i samym diabłom (których ci nieszczęśni obrali sobie za swych panów). Nie aby czuli odrazę do złego: nie lubią oni dobra, lecz z powodu swej natury, która była naturą anielską, odpycha ich widok tego potwornego grzechu, popełnianego obecnie. Wprawdzie rzucają oni zatrutą strzałę pożądliwości, lecz, gdy dochodzi do samego grzechu, uciekają z powodu, który ci podałem
Z głębokim bólem i smutkiem zapoznałem się z wynikami prac Komisji eksperckiej badającej sprawę o. Pawła M. oraz postępowania przełożonych zakonnych. Pragnę przede wszystkim wyrazić moją bliskość, współczucie i wsparcie osobom zranionym, które choć były dorosłe, okazały się bezbronne wobec psychomanipulacji bazującej na pseudoteologii, a także wobec przemocy fizycznej oraz wykorzystywania seksualnego ze strony zakonnika. Niestety zostały one również skrzywdzone przez brak zrozumienia i wsparcia ze strony władz Zakonu. Wszyscy jesteśmy tym osobom winni wdzięczność i szacunek za odwagę i determinację w ujawnieniu zła, którego doświadczyły i z którego skutkami mierzą się do dzisiaj.