Polak z paszportem z PRL i bez numeru PESEL zatrzymany w Krakowie na lotnisku
Na lotnisku w Krakowie został zatrzymany około 70-letni pasażer z paszportem z okresu PRL. Jak się okazało nie widnieje on także w bazie PESEL.
Kategoria
Sekcja: Jest afera!
Na lotnisku w Krakowie został zatrzymany około 70-letni pasażer z paszportem z okresu PRL. Jak się okazało nie widnieje on także w bazie PESEL.
W ostatnich dniach było głośno o nieprzyznaniu polskim samorządom funduszy europejskich. Jak przyczynę podano proklamowanie przez te samorządy karty wolności od LGBT oraz praw rodziny.
Restytucja mienia żydowskiego po II wojnie światowej nieustannie budzi spore emocje. Są one dodatkowo podsycane przez niektórych „ekspertów”, którzy widzą w tym nawet zagładę Polski. Warto jednak zaznaczyć, że „just Act nie jest ustawą, która ustanawia jakikolwiek nowy reżim prawny dotyczący roszczeń, jest wewnętrznym amerykańskim aktem prawnym”.
Nie mogło zabraknąć też głosu Sylwii Spurek, jeśli mowa o wolnościach. Nie jest sprawą dziwną, że zaatakowała symbole religijne, które zostały sprofanowane.
Rafał Trzaskowski w czasie kampanii wyborczej przekonywał, że po jej zakończeniu wróci do tematu przywrócenia ulicy im. Lecha Kaczyńskiego w Warszawie. Jak się jednak okazuje nawet sam prezydent Warszawy i wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej był za słaby wobec radnych.
Jakoś tak się dzieje, że nawet zagorzali zwolennicy totalnej opozycji i upragnionego jeźdźca, który miał wrócić na tron Polski na białym koniu, zaczynają już chyba dostrzegać, że rzeczywiście przez te wszystkie lata rządów PO-PSL coś jednak było nie tak.
Rafał Trzaskowski do dzisiaj rano nie słyszał o profanacji figury Chrystusa Króla w Warszawie, Budki ta profanacja nie uraża, a Diduszko idzie nawet dalej.
Dziś prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski przeszedł samego siebie. Kiedy w czasie konferencji po spotkaniu z prezydentem Andrzejem Dudą w Pałacu Prezydenckim dziennikarze zapytali włodarza stolicy o sprawę wczorajszych dewastacji warszawskich pomników, co zdaje się być od wczoraj medialnym tematem numer jeden, ten stwierdził, że nic o tym nie słyszał.
Jak donosi portal niezależna.pl, do wczorajszych oburzających aktów wandalizmu w Warszawie przyznał się w mediach społecznościowych „radykalny queerowy kolektyw” Stop Bzdurom. To twór założony w 2019 roku przez aktywistki, które gościły na finansowanych przez stołeczny ratusz warsztatach „Kapitalizm w stanie rozkładu. Spotkanie o antyfaszyzmie”. Od dawna mówi się, że w ramach warsztatów z taktyki miejskiej szkoli się w Warszawie lewicowych bojówkarzy.
Po wczorajszym skandalicznym akcie wandalizmu w wykonaniu bojówkarzy LGBT niestety wciąż głosu nie zabrał prezydent Warszawy, który jest tak zaangażowany w chronienie stolicy przed „mową nienawiści” na marszach organizowanych przez środowiska patriotyczne. Wypowiedział się natomiast przewodniczący Platformy Obywatelskiej, Borys Budka. Profanację najważniejszych warszawskich pomników, polityk porównał do spalenia tęczowej flagi przez przeciwników ideologii LGBT.
Na spotkaniu ze zwolennikami PO lider tej partii Borys Buska poruszył m.in. temat Telewizji Polskiej. Nie przebierał w słowach. Zasugerował nawet możliwość odbierania obywatelstwa … Jackowi Kurskiemu, p.o. prezesa TVP.
W odniesieniu do profanacji pomników oraz symboli religijnych i narodowych przez działaczy LGBT, którzy dokonali profanacji figury Jezusa Chrystusa dźwigającego krzyż znajdujący się przy Bazylice Świętego Krzyża w Warszawie, mocno i stanowczo zareagował premier Mateusz Morawiecki.
Wypowiedzenie Konwencji Stambulskiej przez rząd Polski trafiło już do komentarzy na unijnych salonach. Na antenie France Inter francuski minister ds. europejskich Clement Beaune stwierdził, że wypowiedzenie przez Polskę tej konwencji będzie miało konsekwencje.
W Warszawie zawieszono m.in. na pomnik Chrystusa przed Bazyliką św. Krzyża na Krakowskim Przedmieściu tęczowe flagi oraz chustki z symbolem nawiązującym do ruchu anarchistycznego. Policja otrzymała także zgłoszenia o podobnych zdarzeniach w odniesieniu do pomników: Mikołaja Kopernika, Jana Kilińskiego oraz Syrenki Warszawskiej. Ze zdjęć opublikowanych w mediach społecznościowych wynika jednak, że doszło do większej ilości takich profanacji.
Na portalu Wirtualna Polska ukazał się dzisiaj tekst, w którym portal donosi, że według ich ustaleń, „rząd szykuje przepisy, które mogą umożliwić zablokowanie TikToka w Polsce”.