Kościół
Czego by nie mówić o papieżu Franciszku, ma na swoim koncie na pewno jedną ogromną zasługę: środowiska lewicowo-liberalne, przynajmniej w Polsce, zaczęły żywo interesować się Kościołem Katolickim. Problem w tym, w którą stronę to zainteresowanie idzie, bo sprawujący obecnie swój pontyfikat następca św. Piotra ma niebywałe szczęście do wybiórczego interpretowania jego słów. Prowadzi to nierzadko do kuriozalnej sytuacji, gdy część praktykujących katolików, zwykle ze środowisk konserwatywnych, oburza się na wypowiedzi o homoseksualistach, rozgrzeszaniu z aborcji czy imigrantach lub gesty miłosierdzia wobec uchodźców z Bliskiego Wschodu , a znów liberalni, często "letni" katolicy, którzy uważają, że Kościół powinien "iść z duchem czasu" (czegokolwiek by to nie oznaczało, a do tego worka można włożyć bardzo wiele), za wyżej wymienione papieża chwalą, mówią, że wreszcie mamy prawdziwego papieża. Z jednej strony: "fajny, nowoczesny, postępowy, tolerancyjny papież, który popiera aborcję, homos