Kościół
Zacznijmy od kwestii oczywistej. Tego spotkania nie byłoby, gdyby nie zielone światło od Władimira Putina. U podstaw tej jego decyzji leżą interesy imperialnej Rosji, a nie kwestie duchowe. Przywódca (a może lepiej byłoby powiedzieć władca) Rosji uznał, że zgoda na spotkanie patriarchy Moskwy i Wszechrusi i papieża opłaca mu się politycznie właśnie w tej chwili. Dlaczego? Powodów jest zapewne kilka. Po pierwsze spotkanie to, wraz z podpisaną deklaracją, w której wiele mówi się o Ukrainie, niejako potwierdza stanowisko Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej (a co za tym idzie Kremla), wedle którego konflikt ukraiński jest wojną domową.